Czy żona Michała S. mogła wiedzieć o zbrodni? Wiemy, co ustalili śledczy "Apeluję o rozwagę"
Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej
Zmiany · 3 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry
usunięte słowa
dodane słowa
± akapit zmieniony
+ akapit dopisany
− akapit usunięty
- Nagłówek
- Treść
±Czy w tych spekulacjach jest jakikolwiek cień prawdy? Czy śledczy mieli
jakiekolwiekpodejrzenia wobec żony Michała S.? Ztym pytaniemtymi pytaniami zwróciliśmy się do rzecznika Prokuratury Regionalnej w Gdańsku. - Lead
Informacja o przełomie w sprawie zabójstwa 13-letniej Izy
Strzałkowskiejz Gdyni zelektryzowała całą Polskę. Podejrzany Michał S. został zatrzymany po 15 latach od popełnienia zbrodni. W międzyczasieprowadzi...prowadził ży...Treść±— Gdy
usłyszałusłyszał, jaki jest powód zatrzymania, spontanicznie przyznał się do zabójstwa Izabeli Strzałkowskiej. Podczas przesłuchania rejestrowanego audiowizualnie, również przyznał się do popełnienia zarzuconej mu zbrodni. Następnie skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień. Jak do tej pory, nie zmienił zdania w tej kwestii — przekazał "Faktowi" prok. Mariusz Marciniak z Prokuratury Regionalnej w Gdańsku.±W sierpniu 2011 r., w czasie gdy doszło do zabójstwa 13-letniej
Izy Strzałkowskiej,Izy, Michał S. miał 22 lata. Przez cały ten czas mieszkał zaledwie kilkaset metrów od domu swojej ofiary i jej rodziny. W międzyczasie ożenił się i doczekał dwójki dzieci, które obecnie są w wieku przedszkolnym. W mediach społecznościowych chętnie dzielił się zdjęciami ze swoją żoną, a także swoją pasją, jaką było bieganie.±Po zatrzymaniu Michała S. w przestrzeni medialnej pojawiły się dywagacje na temat
tegotego, czy jego żona mogła wiedzieć o mrocznej tajemnicy, którą skrywał jej mąż. Nie zabrakło też spiskowych teorii mówiących o tym, że to właśnie ona była kluczowym świadkiem tuż po zabójstwie Izy i próbowała zmylić śledczych, podając im rysopis innego mężczyzny.±Do zabójstwa Izy
Strzałkowskiejdoszło 23 sierpnia 2011 r. w gdyńskiej dzielnicy Dąbrowa. Tego feralnego dnia 13-letnia wówczas dziewczynka wyszła na chwilę, by odprowadzić przyjaciółkę na przystanek przy ulicy Rdestowej. Obiecała rodzicom, że za chwilę wróci.