Tusk próbuje rozbroić minę najmu krótkoterminowego. W tle zarzuty o lobbing
± Jak mówi OKO.press Maciej Fijak, radny i działacz ruchów miejskich z Akcji Ratunkowej ruchu miejskiego Akcja dla Krakowa, najem krótkoterminowy pogłębia głód mieszkaniowy wśród zwykłych mieszkańców.
± „Dwa na trzy mieszkania w Krakowie działają więc w szarej strefie, nie ma nad nimi żadnej kontroli. Ci, którzy uczciwie prowadzą interes, odprowadzają płacą podatki od działalności, czy np. podatek od działalności gospodarczej, a nie od nieruchomości, nieruchomości zgodnie z przepisami, czyli płacą 30 razy więcej niż 2/3 rynku, które robi to na lewo. Uczciwi przedsiębiorcy mogą się czuć jak frajerzy, nie mówiąc o tym, że na interesie nielicznych traci państwo” państwo i budżet miasta” – opowiada Fijak.
± „Coraz częściej słyszymy o patologicznych przypadkach, gdy jedno mieszkanie w całej wspólnocie potrafi sterroryzować całą kamienicę. W skrajnych przypadkach mieszkania pod najem krótkoterminowy stanowią większość pionu, więc ci, którzy próbują mieszkać tam na stałe, są wypychani. W mieście tworzą się eksklawy, enklawa turystyczna, wydmuszka bez stałych mieszkańców, a przecież cała magia Krakowa opiera się nie na pustych budynkach i zabytkach, ale mieszkańcach” – mówi aktywista.