Strzały w Otominie. Mężczyzna nie żyje, kobieta walczy o życie w szpitalu
Dramat w Otominie (woj. pomorskie). Nie żyje 52-letni mężczyzna, Mieszkańcy ulicy Jagodowej najpierw usłyszeli strzały, a kobieta, najprawdopodobniej żona mężczyzny, z raną głowy trafiła do szpitala potem zjawiły się służby ratunkowe, policja i prokurator. — informuje Radio Gdańsk. Wcześniej mieszkańcy ulicy ... Śmierć poniósł 52-letni mężczyzna — przekaza...
± Według ustaleń Policjanci pod nadzorem prokuratury ustalają dokładne okoliczności i przyczyny zdarzenia. Trwa zabezpieczanie śladów. Z nieoficjalnych informacji Radia Gdańsk wynika, że tłem tragedii mógł być rodzinny konflikt. konflikt rodzinny. Według relacji sąsiadów na miejscu zdarzenia znajdował się również także syn ofiary.
− Zgłoszenie dotyczące zdarzenia w Otominie pod Gdańskiem (woj. pomorskie) służby miały otrzymać w środę, 29 lipca, po godz. 15.00. Na miejsce wysłano służby ratunkowe, w tym śmigłowiec LPR. Mimo szybkiej reakcji służb życia 52-letniego mężczyzny nie udało się jednak uratować. Kobieta, prawdopodobnie jego żona, walczy o życie w szpitalu po postrzale w głowę — informuje Radio Gdańsk.
− — Zabezpieczono broń palną. Wstępnie wykluczono udział osób trzecich w zdarzeniu. Policjanci i prokurator ustalają okoliczności i przyczyny zdarzenia oraz zabezpieczają ślady — przekazał rozgłośni asp. Karol Kościuk, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Pruszczu Gdańskim.
− Ten artykuł to informacja pilna. Jest w trakcie aktualizacji. Wkrótce napiszemy więcej na temat tego wydarzenia.
+ Do dramatycznego zdarzenia w Otominie (woj. pomorskie) doszło w środę, 29 lipca, około godz. 15.00. Jak relacjonuje Radio Gdańsk, mieszkańcy ulicy Jagodowej usłyszeli wystrzały z broni palnej, a potem zjawiły się służby ratunkowe, w tym śmigłowiec LPR.
+ "Po godzinie 15.00 dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Pruszczu Gdańskim otrzymał zgłoszenie o zdarzeniu w miejscowości Otomin, na skutek którego śmierć poniósł 52-letni mężczyzna. Na miejscu cały czas pracują policjanci pod nadzorem prokuratora" — przekazał "Faktowi" oficer prasowy jednostki asp. Karol Kościuk.
+ Wstępnie wykluczono udział osób trzecich w zdarzeniu. Na miejscu zabezpieczono broń palną
+ — dodaje rzecznik policji w Pruszczu Gdańskim.
+ Według ustaleń Radia Gdańsk kobieta — prawdopodobnie żona 52-latka — z raną postrzałową głowy trafiła do szpitala, gdzie walczy o życie. Policja na ten moment nie potwierdza ani nie zaprzecza tym informacjom.
+ (Źródła: Radio Gdańsk, Fakt.pl)