Górnik Zabrze remisuje i odpada. Liga Mistrzów nie w tym roku
± Górnikowi do końca meczu nie udało się odrobić jednobramkowej straty. Teraz Polska drużyna zagra w 3. rundzie eliminacji Ligi Europy ze zwycięzcą dwumeczu Twente Enschede - Ferencvaros Budapeszt.
− 28 499 fanów, którzy w środowy wieczór przyszli na stadion Górnika, obejrzało dwie bramki. W 12. minucie strzałem z rzutu karnego prowadzenie swojej drużynie dał gracz Fenerbahce Talisca. W doliczonym do pierwszej połowy czasie wyrównał Michal Sacek.
− Artykuł będzie aktualizowany...
+ Zanim Górnik w środę zdołał przeprowadzić pierwszą groźną sytuację, przegrywał już 0:1. W 11. minucie sędzia z Belgii – po analizie sytuacji przy pomocy systemu VAR – podyktował rzut karny dla Fenerbahce (Lukas Sadilek sfaulował Milana Skriniara). Pewnym jego wykonawcą okazał się Talisca, który zdobył bramkę dla swojej drużyny również w pierwszym spotkaniu, ale wówczas z rzutu wolnego.
+ Po tym, jak zespół z Turcji objął prowadzenie, sędzia nie wznowił gry przez siedem minut. Był to efekt zadymienia ograniczającego widoczność na murawie (środki pirotechniczne odpalili zabrzańscy kibice).
+ Później inicjatywę mieli Zabrzanie. W 28. minucie został podyktowany rzut wolny dla Górnika, ok. 20 metrów od bramki rywala (poszkodowanym był Yvan Ikia Dimi). Erik Janża groźnie uderzył, ale Mert Gunok zdołał wybić piłkę na aut.
+ W czwartej i ósmej minucie doliczonego czasu gry pierwszej połowy ponownie golkiper Fenerbahce musiał wykazać się dużymi umiejętnościami. W pierwszym przypadku z trudem wybił piłkę na róg po strzale Erika Prekopa. W drugim także nie pozwolił, aby był gol po uderzeniu Kacpra Urbańskiego.
+ W 10. minucie dodatkowego czasu w polu karnym Fenerbahce powstało zamieszanie. Przy piłce znalazł się Michal Sacek, który pokonał Gunoka.
+ Po rozpoczęciu drugiej połowy śmielej zaatakowało Fenerbahce i przez prawie 20 minut grano niemal tylko na połowie Górnika. Zespół z Turcji nie zdołał wówczas ponownie objąć prowadzenia.
+ Obraz gry na boisku zmieniło wprowadzenie Maksym Chłania i Sondre Lisetha. Mecz się wyrównał, ale żadna ze stron nie zdołała zdobyć bramki.
+ W doliczonym czasie gry Górnik ruszył do frontalnego ataku, ale i to nie przyniosło spodziewanego efektu.