← oszustwa na dostawcach energii
Fakt · ciche edycje po publikacji · www.fakt.pl ↗

Oszuści podszywają się pod dostawcę prądu. Najbardziej narażeni są ci, którzy płacą w pośpiechu

1 zmiana po publikacji w ciągu 501 h 40 min: lead raz, 14 akapitów zmienionych.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (2 zapisy, pierwszy 30.07 o 10:51). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

30.07 10:51 20.08 08:31
pozycji na stronie głównej jeszcze nie policzyliśmy — pojawią się przy następnej wizycie
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść

Zmiany · 1 zapis ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. 20.08
    lead · 14 akapitów zmienionych
    Lead

    "Masz niedopłatę za energię. Ureguluj należność, aby uniknąć wstrzymania dostaw". Kwota dostaw" — kwota jest niewielka, link znajduje się tuż pod komunikatem, kilka kliknięć ma szybko zamknąć sprawę. Czy aby na pewno?

    Treść

    ±Cyberprzestępcy porzucili skomplikowane historie. nie wymyślają skomplikowanych historii. Częściej liczą na to, że wiadomość trafi do nas w złym momencie. Gdy spieszymy się do pracy, stoimy w kolejce albo naprędce opłacamy rachunki na telefonie, przez telefon, łatwiej nam uznać fałszywy komunikat za kolejną jeszcze jedną sprawę do załatwienia.

    ±Wyobraźmy sobie zwykły poranek. Ktoś właśnie wysiada z autobusu, odpisuje na służbowe wiadomości i widzi odbiera SMS o zaległości za prąd. Kwota wynosi kilkanaście złotych. Nie wygląda groźnie ani szczególnie podejrzanie. wzbudza podejrzeń. Przeciwnie, brzmi wygląda jak drobna zaległość, którą najlepiej od razu uregulować.

    ±Odbiorca klika w dołączony do komunikatu link. Na ekranie pojawia się strona z logo dostawcy energii, polem a na niej pole do wpisania danych oraz przyciskiem prowadzącym i przycisk prowadzący do płatności. Wszystko wygląda znajomo, zwłaszcza na niewielkim ekranie smartfona. Trudniej wtedy zauważyć, że Tymczasem adres strony różni się od prawdziwego zaledwie kilkoma znakami.

    ±Podobna sytuacja może wydarzyć się wieczorem. Rachunki opłaca starszy członek rodziny, który właśnie otrzymał informację o możliwym odłączeniu prądu. Nie chce nikogo martwić ani ryzykować zaległości, więc próbuje samodzielnie załatwić sprawę. Oszust wykorzystuje, wykorzystuje w tym przypadku nie brak rozsądku, lecz poczucie odpowiedzialności.

    ±Ofiarą cyberprzestępcy może paść także osoba, która bardzo sprawnie korzysta z bankowości elektronicznej. Pośpiech zawęża uwagę. Człowiek koncentruje się na wykonaniu zadania, a nie na sprawdzeniu, czy samo zadanie jest ono prawdziwe. Przestępca nie musi przekonać nas na długo. Wystarczy mu kilkadziesiąt sekund, podczas których W takich razach działamy automatycznie. I to przestępcy wystarcza.

    ±Jeszcze niedawno phishing kojarzył się z nieporadnie napisanym e-mailem, przypadkowym logo i błędami, które były widoczne już od pierwszego zdania. Z takimi wiadomościami wciąż można było zauważyć po pierwszym zdaniu. Takie wiadomości nadal się zdarzają, zetknąć, ale nie warto już zakładać, że każde oszustwo będzie równie oczywiste.

    ±Cyberprzestępcy potrafią dziś kopiować wygląd firmowych komunikatów firmowe komunikaty i tworzyć strony przypominające prawdziwe serwisy obsługi klienta. Nazwa nadawcy może być bardzo łudząco podobna do nazwy znanej firmy. Adres internetowy także może wyglądać wiarygodnie, choć w rzeczywistości prowadzi prowadzić do witryny kontrolowanej przez oszustów.

    ±PGE Obrót ostrzega klientów przed przestępcami podszywającymi się pod pracowników firmy. Fałszywe SMS-y oraz i e-maile dotyczą między innymi rzekomego braku płatności, niedopłaty do faktury albo zwrotu nadpłaty. Każdy z tych scenariuszy ma skłonić odbiorcę do kliknięcia w link i wykonania kolejnego polecenia.

    ±Błędy językowe nadal powinny wzbudzać czujność. Nie można jednak traktować ich braku jako dowodu autentyczności. Fałszywa wiadomość może być napisana poprawnie i wyglądać profesjonalnie. Paradoks współczesnych oszustw polega na tym, że podejrzane bywa właśnie to, co na pierwszy rzut oka wygląda zupełnie normalnie. wiarygodnie.

    ±Płatności mobilne są oczywiście wygodne, ale mały ekran niestety działa na korzyść oszusta. Pełny adres strony może być niewidoczny, a znajome logo zajmuje znaczną część ekranu. Człowiek Użytkownik widzi nazwę firmy, kwotę oraz przycisk "zapłać" i zaczyna wykonywać kolejne kroki.

    ±Niebezpieczne jest również przekonanie, że niewielka kwota nie wymaga dokładnego sprawdzania. Gdy wiadomość mówi o dotyczy dużej zaległości, wiele osób odruchowo sięga po fakturę. Przy kilkunastu złotych łatwiej uznać, że doszło do drobnej pomyłki, i zapłacić "dla świętego spokoju".

    ±Tyle że kwota pokazana w SMS-ie jest jedynie przynętą. Prawdziwym celem może być przejęcie dostępu do bankowości elektronicznej, zapisanie danych karty albo zainstalowanie szkodliwego programu. Kilkanaście złotych widocznych na ekranie nie ma więc nic wspólnego z rzeczywistą skalą ryzyka.

    ±Klient PGE może samodzielnie zalogować się do PGE eBOK albo aplikacji Moje PGE i sprawdzić stan rozliczeń. W razie wątpliwości można może również skontaktować się z Biurem Obsługi Klienta. Jeżeli podejrzana historia pojawia się podczas rozmowy telefonicznej, warto się rozłączyć, samodzielnie znaleźć oficjalny numer i dopiero wtedy zadzwonić.

    ±O zagrożeniu dobrze porozmawiać z osobami, które opłacają domowe rachunki. Nie chodzi o straszenie ani odbieranie komuś samodzielności. Wystarczy wspólna zasada: wiadomości o nagłej niedopłacie, zwrocie pieniędzy lub możliwym odłączeniu prądu najpierw sprawdzamy, a dopiero później wykonujemy płatność. Taki mechanizm przydaje się zwłaszcza wtedy, Zwłaszcza gdy rachunkami zajmuje się kilka osób.