„Byliśmy gotowi do zestrzelenia”. Tusk o naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej
± Premier Donald Tusk, minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz oraz szef resortu spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński udali się do Lublina, gdzie biorą udział w zespole koordynacyjnym z udziałem przedstawicieli służb. To reakcja na dzisiejszy incydent na Lubelszczyźnie. W nocy doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Prawdopodobnie dokonał tego obiekt wystrzelony przez rosyjską armię. Służby pracują na miejscu odkrycia krateru w miejscowości Tarnawa-Kolonia.
+ Szef MON przekazał, że już w godzinach późnowieczornych uruchomiono „zarówno krajowe, jak i sojusznicze służby związane z ochroną polskiej przestrzeni powietrznej”. Powiedział, że chodzi m.in. o polskie pary dyżurne F-16, które już od ok. godz. 2 w nocy operowały w okolicy granicy polsko-ukraińskiej oczekując na rozkazy, a w przypadku pojawienia się obiektów polskiej przestrzeni powietrznej były gotowe do ich zestrzelenia.
+ Do tego uruchomiono samoloty rozpoznawcze, które operowały nad polską przestrzenią powietrzną i samoloty sojusznicze do tankowania w powietrzu, które z Republiki Federalnej Niemiec wystartowały na terytorium Polski – wyliczał Kosiniak-Kamysz.
+ Szef MON podkreślił, że za granicą Polski trwa pełnoskalowa wojna. Niektórzy chcą o tym zapomnieć, niektórzy nie chcą już tego widzieć - ocenił.
+ - To są metry, które nas dzielą od tej wojny i ta noc po raz kolejny uświadamia - nie tym, którzy siedzą przy tym stole, nie dowódcom, nie strażakom, nie policjantom - ale nam wszystkim jeszcze raz, że sytuacja jest bardzo poważna. Że sytuacja jest sytuacją, która stwarza zagrożenie, a służby i wojsko są gotowe do podejmowania wszystkich decyzji, żeby zabezpieczyć Rzeczypospolitą i jej obywateli – zapewniał Kosiniak-Kamysz.