Treść
± Premier Donald Tusk powołał specjalny zespół koordynujący i udał się na Lubelszczyznę. Szef rządu podkreślił, że doszło do "poważnego zdarzenia", a wszystkie służby prowadzą działania wyjaśniające. — Informacje są jednoznaczne. Byliśmy gotowi do zestrzelenia rakiety, w przypadku, gdyby kontynuowała swój lot — powiedział w Lublinie.
± Podczas późniejszego briefingu prasowego premier Donald Tusk przekazał informację, że polską przestrzeń powietrzną naruszyły dwa obiekty. Szef MON doprecyzował słowa premiera i zaznaczył, że nie doszło do drugiego przekroczenia, ale rakieta była blisko granicy.
− — Nie ma żadnych powodów sądzić, że celem była Polska, ale dwa z tych obiektów naruszyły przestrzeń powietrzną Polski — przekazał Donald Tusk, który jest obecny na miejscu, gdzie spadła rakieta. Premier wskazał, że pierwszy to ten, który spadł na Lubelszczyźnie. — A drugi w pobliżu polskiej granicy, ale to był bardzo krótki sygnał, więc z nim nie było związanych żadnych konsekwencji — dodał. Szef MON doprecyzował słowa premiera i zaznaczył, że nie doszło do drugiego przekroczenia, ale rakieta była blisko granicy.
+ — SMS-y trzeba wykorzystywać nie tylko do informowania, że jest zagrożenie, ale musimy wprowadzić zasadę, że po odwołaniu zagrożenia trzeba wysłać do ludzi wiadomości uspokajające — powiedział premier Donald Tusk.