← reakcja na alarm w Tarnawie-Kolonii
Interia · ciche edycje po publikacji · wydarzenia.interia.pl ↗

Masa błędów w reakcji na alarm. Ludzie nagrywali, nikt nie uciekał. "Ręce opadają"

1 zmiana po publikacji w ciągu 30 min: 1 akapit zmieniony.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (2 zapisy, pierwszy 30.07 o 13:30). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

30.07 13:25 31.07 13:15
treść i dopisania 14:00
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 1 zapis ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany akapit usunięty

  1. Treść

    ±- Nasz system obronny jest kolejny raz testowany i niestety ręce opadają - mówi Interii kmdr por. rez. Artur Bilski, analizując uruchomione w nocy syreny alarmowe na Lubelszczyźnie. Eksperci, z którymi rozmawiamy, podkreślają, że ludzie nie mają pojęcia, co robić w takiej sytuacji. Wskazują, że nie jest to czas na nagrywanie filmików filmików. - Należy traktować to jako realne zagrożenie - mówią.