← wróć
WP 1 obserwowana zmiana

Braki w procedurach alarmowania. Tusk i Kierwiński zapowiadają

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami.

zmiana treści zaobserwowano 30.07 14:30 · kopiuj link do tej zmiany

Braki w procedurach alarmowania. Tusk i Kierwiński zapowiadają

Treść

± - Zagrożenie powstało szybko i tutaj metodą najszybszą, najskuteczniejszą jest oczywiście syrena - powiedział premier Donald Tusk. Szef rządu zaapelował do przestudiowania poradnika bezpieczeństwa, który trafił do obywateli Polski.

± Szef MSWiA Marcin Kierwiński z kolei tłumaczył, że procedury były wielokrotnie zmieniane i cały czas są aktualizowane w związku z wydarzeniami. - Będziemy pracować nad tym, żeby zaktualizować tę procedurę kolejny raz o wnioski z tej akcji. Natomiast nie ma szybszego systemu informowania niż alarm - mówił. mówił Kierwiński.

± - Od około godziny 4 do 6 nie było jakichkolwiek komunikatów informujących mieszkańców Lublina, całej Lubelszczyzny, dlaczego te syreny zawyły. Bardzo wiele osób się wtedy budziło i oni szukali jakichkolwiek oficjalnych informacji. Ja Ja, jako dziennikarz dziennikarz, próbowałem się dodzwonić do Dowództwa Operacyjnego. Telefony milczały - mówił.

± - Jeżeli przejrzymy Przejrzymy teraz procedury pod kątem ewentualnego wdrożenia drugiego ośrodka ośrodka, informującego o tym, co zdarzyło się po zarządzeniu alarmu syren. Natomiast, tak jak mówię, celem alarmu jest ostrzeżenie przed niebezpieczeństwem. I ten cel, bo po to są te procedury, został zrealizowany i został zrealizowany tak, jak zostały te procedury przygotowane i zostały przygotowane dobrze - przekonywał.

± - Nie zawsze odbierze dowództwo operacyjne, Dowództwo Operacyjne, jak operują statki powietrzne, jak jest sytuacja zagrożenia, jak jest alarm. Nie zawsze odbiorą tam telefon, bo najważniejsze, i będę ich tutaj jak najbardziej wspierał w tym zadaniu, jest podejmowanie decyzji, zabezpieczenie. Następnym elementem jest ten związany z przekazaniem wszystkich informacji - twierdził z kolei wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Dodał też, że po godz. 7 był już obszerny komunikat na temat zdarzenia.

± - Jestem poruszony pytaniem Wirtualnej Polski Polski, jeśli chodzi o brak kontaktu telefonicznego dziennikarza z Dowództwem Operacyjnym. Jak mówi pan premier Kosiniak-Kamysz, to jest wojna. Nie zawsze będziemy w stanie zapewnić pełną satysfakcję informacyjną dziennikarzom, szczególnie właśnie w takich okolicznościach - stwierdził z kolei Donald Tusk.