±Śledztwo Wydziału ds. Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Lublinie prowadzone jest w kierunku naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej i sprowadzenia katastrofy w ruchu lotniczym. Prokuratorzy zabezpieczają substancje chemiczne do badań, sprawdzając między innymi obecność materiałów wybuchowych.
−Jak informuje reporter RMF FM Paweł Konieczny, w pobliżu miejsca upadku rakiety pracuje około 100 funkcjonariuszy różnych służb oraz 50 żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej. Powstały po upadku rakiety krater ma około 10 metrów średnicy i 5 metrów głębokości, a szczątki środka napadu powietrznego zostały rozrzucone na obszarze 200 metrów. Świadczy to o potężnym wybuchu.
−Materiał dowodowy będzie skierowany do biegłych z laboratorium z Żandarmerii Wojskowej, aby mieć pełną i ostateczną wiedzę, z jakim rodzajem środka powietrznego mamy do czynienia - dodał prok. Marcin Kozak.
−W oględzinach miejsca zdarzenia będzie uczestniczyć również strona ukraińska, która zaproponowała swoje wsparcie. W drodze do Tarnawy-Kolonii jest ekspert z Ukrainy, który ma pomóc polskim służbom w zidentyfikowaniu obiektu znalezionego w tej miejscowości.
−Czynności prokuratorskie mają zakończyć się w czwartek przed zmrokiem.
+W czwartek wieczorem prokuratorzy zakończyli swoje czynności w Tarnawie-Kolonii. Prok. Marcin Kozak poinformował, że lej po pocisku o średnicy 10 metrów i głębokości 5 metrów został zasypany, a teren przekazany właścicielowi.
+Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie podsumował, że podczas czwartkowych czynności żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej przeczesali teren o powierzchni około trzech kilometrów kwadratowych, „znajdując liczne szczątki rakiety, w tym elementy napędu”.
+Na piątek zaplanowano dalsze czynności procesowe, w szczególności oględziny szczątków rakiety w pomieszczeniach Żandarmerii Wojskowej. W pracach uczestniczyć będzie ekspert z Ukrainy, który ma pomóc polskim służbom w zidentyfikowaniu znalezionego obiektu.