"Niech pani lepiej pilnuje dzieci!" Emocje po wypadku w aquaparku w Łodzi
± Miejsce, w którym tonął chłopiec to przesmyk między basenami — sportowym i rekreacyjnym — przegrodzony śluzą (chłopiec był wyłowiony przy zamkniętej śluzie w części sportowej). W czwartek to miejsce wypadku pozostaje pod specjalną obserwacją jednego z ratowników Fali, który w nieustannym marszu podchodzi do śluzy co kilkadziesiąt sekund. Tę "cieśninę" dobrze widać na jednym z archiwalnych postów aquaparku na Facebooku (w środkowej części zdjęcia).
± — Wszyscy oni teraz maszerują teraz w tej części obiektu po wyznaczonych trasach: lewa, tył zwrot, prawa, tył zwrot albo po wyznaczonym obrębie — komentuje ojciec jednego z uczestników dramatycznych półkolonii.
± Rodzice dostarczają uczestników półkolonii na Falę od wczesnego ranka. Od godz. 9 trwają pierwsze zajęcia w wodzie i do godz. 17 są one przeplatane posiłkami oraz takimi atrakcjami jak wyjście na kręgielnie czy podchody. Od rodziców słyszymy, że większość dzieci zapisanych na półkolonie jest jeszcze w wieku, w którym nie uświadamiają sobie, do czego doszło w poniedziałek. Z rodzicami rozmawiamy, gdy dostarczą już dzieci na zajęcia, ale jeden z nich wraca z Fali z dwójką swoich pociech — i wyraźnie roztrzęsiony odjeżdża z nimi dziećmi spod aquaparku.
+ Rodzice dostarczają uczestników półkolonii na Falę od wczesnego ranka. Od godz. 9 trwają pierwsze zajęcia w wodzie i do godz. 17 są one przeplatane posiłkami oraz takimi atrakcjami jak wyjście na kręgielnię czy podchody.