±Policyjna taśma odgradza posesję w Kuźnicy Starej pod Kłobuckiem. Na odcinku kilkunastu metrów solidny płot przestał istnieć. Ugiął się pod impetem taranującego wszystko BMW. Zanim auto się zatrzymało, zmiotło z chodnika dziecko. – To wygląda jak cmentarzysko – przyznaje reporterka "Faktu", Renata Cius-Rassek, która była na miejscu tragedii.
±Kuźnica Stara. Spokojny środowy Środowy wieczór, 29 lipca, we wsi pod Kłobuckiem. Cisza. Spokój. W gnieździe siedzą bociany. Z wakacyjnego czasu korzysta dziewięcioletni Fabian. Bierze rower i rusza na przejażdżkę. Jedzie po chodniku. Chłopiec nie odjedzie daleko od domu.
±W jadącego rowerem Fabiana uderzył 39-letni kierowca BMW. Samochód zmiótł chłopca z chodnika, a potem z impetem uderzył w płot i zatrzymał się na posesji. Reporterka "Faktu", Renata Cius-Rassek, "Faktu" dotarła do świadków tego dramatu. Jedną z nich jest pan Dawid, strażak i ratownik, który reanimował chłopca.
±Samochód roztrzaskał przęsła płotu. Jak przyznają tłumaczą nasi rozmówcy, kierowca nie jechał 50 km na godz., ani nawet 70 km na godz.
+– Nie mogę sobie miejsca znaleźć. Normalnie wszystko we mnie chodzi. Nie znałem tego dziecka, ale to jest tragedia – nie kryje emocji mężczyzna.