Rosyjski pocisk w Polsce. Lej zasypany, teren przekazany właścicielowi
Prokuratura zakończyła już czynności w miejscu, w którym spadła rosyjska rakieta. "Lej został zasypany, a teren przekazany właścicielowi" - podkreślono czytamy w wydanym najnowszym komunikacie.
± Jak poinformowała Prokuratura Okręgowa w Lublinie w wydanym komunikacie, "prokuratorzy prokuratorzy właśnie zakończyli swoje czynności na miejscu zdarzenia. Lej "Lej został zasypany, a teren przekazany właścicielowi". właścicielowi" - czytamy.
± "WOT przeczesał "Wojska Obrony Terytorialnej przeczesały teren o powierzchni ok 3 km kw., znajdując liczne szczątki rakiety rakiety, w tym elementy napędu" - podkreślono. poinformowała prokuratura.
± Prowadząca śledztwo w tej sprawie śledztwo Prokuratura Okręgowa w Lublinie poinformowała po południu, że rakieta zawierała materiał wybuchowy "w znacznej ilości".
± Więcej szczegółów w sprawie przekazał szef MON wieczorem w TVN24. TVN24 wiceszef MON. - To był jeden z największych ataków rakietowych na Ukrainę. Właściwie od początku wojny przeważnie śledzimy kilkaset obiektów, które zazwyczaj są dronami uderzeniowymi. Zazwyczaj Rosjanie atakują 10-20 rakietami, a w tym przypadku mówiliśmy w sumie o około 70 rakietach, z czego około godz. 3 w nocy 20 rakiet leciało w kierunku Polski - mówił przedstawiciel MON. Cezary Tomczyk.