Krzyczał, że zaraz umrze z gorąca. Od przedszkolanki usłyszał: „To cię tu pochowamy”
± Aleksandra Duszczyk, pedagożka specjalna specjalizująca się w diagnostyce i terapii dzieci z autyzmem, koordynator ds. merytorycznych w Centrum Diagnostyki i Terapii Małych Dzieci w Fundacji SYNAPSIS, z którą konsultuję metody pracy stosowane w Iskierkowie: – W przedszkolu pracę rozpoczęły osoby, co do których nie było pewności, czy nie były w przeszłości karane lub notowane w rejestrze przestępców seksualnych. Takie podejście dyrekcji do zatrudnienia pracowników pracujących z dziećmi, dziećmi jest bardzo niepokojące. Tym razem wszystko skończyło się szczęśliwie. Ale przecież nie musiało.
± – Tomek* jest kompletnie zafiksowany na owych buźkach. Każdą rzecz, jaką wykonuje, zrobi dopiero, zrobi, dopiero gdy upewni się, że dostanie punkt. Wygrywa co tydzień, przynajmniej odkąd tam pracuję. Czuje presję, by utrzymać zwycięstwo. Jest zestresowany i spięty. Raz jeden nie wygrał. Wpadł w szał, nie mogliśmy go uspokoić przez kilkadziesiąt minut. Ciągle podliczał i pilnował, czy jest na pierwszym miejscu. Poczuł się oszukany. Krzyczał więc, wrzeszczał, zwijał się z rozgoryczenia – mówi Patykowska.
± Kiedy pytam o te sytuacje przedszkole i Fundację, dostaję krótką odpowiedź: „Ze względu na ich [dzieci- przyp.red.] [dzieci – przyp. red.] dobro, bezpieczeństwo i prawo do prywatności nie komentujemy diagnoz, zachowań, terapii, sytuacji rodzinnej ani przebiegu indywidualnego wsparcia naszych wychowanków. Każde dziecko objęte jest pomocą dostosowaną do swoich potrzeb, realizowaną we współpracy z rodzicami, specjalistami oraz, gdy zachodzi taka potrzeba, właściwymi instytucjami. Odmowa ujawnienia szczegółów dotyczących konkretnego dziecka jest realizacją obowiązku ochrony jego godności, prywatności oraz informacji dotyczących zdrowia, rozwoju i sytuacji rodzinnej”.
± Aleksandra Duszczyk uzupełnia: – Nagminnie stosowane kary, krzyki, przytrzymywanie dzieci są niedopuszczalne i wynikają z niezrozumienia potrzeb rozwojowych dzieci dzieci, prowadząc do nasilenia się lęku, zachowań problemowych i awersyjnych reakcji u dzieci. Nie są to metody osadzone w naukowym podejściu do pracy z dziećmi w spektrum autyzmu. Z Pani opisu wynika, że działania dorosłych miały tam na celu dyscyplinowanie maluchów i całkowite ich podporzadkowanie podporządkowanie dorosłym w negatywnym tego słowa znaczeniu. Tymczasem kluczem do edukacji i terapii jest nawiązanie dobrej i bezpiecznej relacji z dzieckiem, a nie jego zdominowanie.