Drugie dno powrotu Rybusa do Polski. To nie pieniądze. W mieście aż huczy
— Od pierwszego filmiku w Łowiczu nawet ludzie nie związani niezwiązani z piłką pytali, czy Maciej Rybus będzie grał w Pelikanie. Na pewno jest Jest to szeroko komentowane u nas w mieście — mówi Dawid Sut, dyrektor sportowy Pelikana Łowicz. O trzecioligowcu zrobiło się głośno po tym, jak po 20 latach przerwy do klubu wrócił 36-latek. klubu. Ujawnia nam kulisy; to Rybus pierwszy wyszedł z inicjatywą, a w klubie jest i miejsce dla jego synów.
± Informacja o tym, że Rybus pojawił się na treningach Pelikana Pelikana, błyskawicznie rozniosła się w naszym kraju. W środę klub z Łowicza oficjalnie przekazał, że 36-latek związał się roczną umową z klubem.
± — Zaprosiliśmy wówczas dwóch bramkarzy z akademii i dwóch zawodników z pierwszego zespołu i zrobiliśmy wspólny trening. Taka miała być pierwsza formuła, by przekonać Maćka do powrotu w miejsce, gdzie rozpoczynał swą karierę. Nasz dział medialny opakował to wydarzenie i już wtedy usłyszeliśmy od niego, że jest duża szansa, że dołączy do zespołu. Gdy zadzwonił do mnie z informacją, że specjalnie przełożył wakacje, bo termin pokrywał się z rozpoczęciem treningów treningów, to już wiedziałem, że chce podjąć rękawice. rękawicę. Wziął udział w niemal każdej jednostce treningowej, z wyłączeniem dwóch treningów, gdy borykał się z mikro urazem. mikrourazem. W dodatku zagrał we wszystkich sparingach, ale nie chcieliśmy nakładać na niego presji. Czekaliśmy, jak aż sam podejmie decyzję. Temat kontraktu dograliśmy błyskawicznie, nie były potrzebne żadne negocjacje. Chciałbym to jasno podkreślić, że Maciek nie przychodzi do Pelikana dla pieniędzy.
± — Ostatnio grał w Media Lidze w Rosji, gdzie poziom też jest wysoki. Bardziej chodziło o sprawy zdrowotne, bo miał problemy z pachwiną, który odezwał które odezwały się po czasie. Maciek jest już dłuższy czas po operacji i wszystko jest w porządku. Sam okres przygotowawczy miał dać odpowiedź, czy może uprawiać zawodowo ten sport. Mikro uraz, Mikrouraz, o którym wcześniej wspomniałem, związany był z podkręceniem stawu skokowego. W treningu wciąż widać u niego dużą jakość, szczególnie jeśli chodzi o lewą nogę. Maciek na pewno mocno odczuwa trudy całego okresu przygotowawczego, bo było bardzo intensywnie. Bardzo mocno trenowaliśmy od samego początku, ale o aspekt sportowy zupełnie się nie obawiamy — dodaje dyrektor sportowy trzecioligowca.
± — Od pierwszego filmiku w Łowiczu nawet ludzie nie związani niezwiązani z piłką pytali, czy Maciej Rybus będzie grał w Pelikanie. Wtedy tych odpowiedzi nie udzielaliśmy. Zespół miał też imprezę integracyjną w Warszawie i pojawiło się wtedy więcej zdjęć z Maćkiem niż negatywnych komentarzy — wspomina Sut.
± — Mamy być solidną drużyną. Zespół został wzmocniony nie tylko Maćkiem. Przyszli też zawodnicy, którzy mają sporo występów na poziomie centralnym. Uważam, że jest fajna mieszanka zawodników z doświadczeniem i młodych, ale i tych bardzo młodych, którzy wchodzą dopiero w ten świat. Mamy do tego dużą grupę wychowanków, którym ma przewodzić Maciek. Nasz klub ma określoną wizję na budowę kadry kadry, zakładającą ściąganie lokalnych zawodników i takich, którzy chcą pokazać się w lidze. Celujemy w miejsca 1-8. Miejmy nadzieję, że udanie wystartujemy, bo jak są odpowiednie wyniki wyniki, to zawsze inaczej patrzy się na klub i transfery — zakończył Dawid Sut w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet.