← wróć
Dziennik.pl 4 obserwowane zmiany

Wielka ucieczka 740 tys. numerów. Jeden operator zaliczył twarde lądowanie - Dziennik.pl

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami.

zmiana treści zaobserwowano 31.07 13:21 · kopiuj link do tej zmiany
Nagłówek

Ucieczka Wielka ucieczka 740 tys. numerów. Polacy zmieniają sieć. Jeden operator zaliczył twarde lądowanie - Dziennik.pl

Lead

W pierwszym półroczu 2026 roku Polacy przenieśli między sieciami komórkowymi dokładnie 740 507 numerów komórkowych. numerów. Choć ogólna dynamika zmian nieco słabnie, pod powierzchnią dochodzi do brutalnej walki o klienta. Najnowszy raport Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE) obnaża brutalną walkę o klienta ujawnia spektakularne przetasowania wewnątrz tak zwanej „wielkiej czwórki”. Podczas gdy tzw. wielkiej czwórki: jeden z operatorów nokautuje rywali i zgarnia rynek, rywali, a inny w ciągu 12 miesięcy zaliczył spektakularny zjazd pod kreskę. bolesne twarde lądowanie.

Treść

− Największym wygranym drugiego kwartału 2026 roku jest bezdyskusyjnie Orange. Jeszcze rok temu (w II kwartale 2025 r.) operator ten balansował na granicy błędu statystycznego, kończąc kwartał z plusem wynoszącym zaledwie 650 numerów. Dziś nokautuje rywali – do pomarańczowej sieci przeniesiono o 19 834 numery więcej, niż z niej odeszło.

− Twarde lądowanie zaliczył z kolei Play. W analogicznym okresie ubiegłego roku to właśnie ta sieć mogła pochwalić się najlepszym wynikiem (+10 737 numerów). Teraz sytuacja odwróciła się o 180 stopni. Fioletowy operator zamknął miniony kwartał z bolesnym ujemnym bilansem: -8 784 numery. To oznacza potężną zmianę wyniku o blisko 19,5 tysiąca numerów rok do roku.

− Na przeciwnym biegunie w stosunku do Orange po raz kolejny znalazł się Plus (Polkomtel). Operator zanotował największy ujemny bilans na rynku, tracąc netto 35 677 numerów. Co ważne, jest to wynik niemal identyczny jak rok temu (-35 237), co pokazuje, że sieć boryka się ze stałym trendem odpływu abonentów do konkurencji.

− T-Mobile jako jedyny gracz z wielkiej czwórki zachowuje względną stabilność, oscylując blisko zera. Sieć ograniczyła swoje straty z 2632 numerów przed rokiem do zaledwie -984 numerów obecnie.

− Uwaga konsumencka: Wynik Plusa (-35 677) oznacza różnicę między numerami przeniesionymi z tej sieci a tymi, które do niej trafiły w ramach procedury zmiany operatora MNP (Mobile Number Portability). Nie jest to jednak równoznaczne ze spadkiem całkowitej bazy klientów firmy – raport UKE nie uwzględnia bowiem zakupu nowych starterów, przedłużeń umów ani kart SIM wyrejestrowanych.

− Ciekawy wniosek płynie ze zsumowania wyników największych graczy. Łączny bilans Orange, Play, T-Mobile oraz Plusa w II kwartale 2026 roku zamknął się wynikiem -25 611 numerów.

− Gdzie odpłynęły te numery? Przejęli je mniejsi operatorzy oraz sieci wirtualne (MVNO), które nie posiadają własnej infrastruktury, ale oferują atrakcyjne, elastyczne cenowo pakiety. Co istotne, analogiczny wynik małe sieci osiągnęły rok temu (ok. 26,5 tys. na plusie). Pokazuje to, że Polacy coraz chętniej szukają oszczędności poza wielką czwórką.

− Łącznie w II kwartale 2026 roku Polacy przenieśli 361 107 numerów. Ponieważ pula chętnych do zmiany powoli maleje (spadek o 8,6 proc. względem zeszłego roku), operatorzy muszą walczyć o każdego abonenta ze zdwojoną siłą. To idealna sytuacja dla konsumentów.

− Zanim jednak dołączysz do fali migracji, weź pod uwagę kilka kluczowych kwestii:

+ Skala migracji Polaków między sieciami pozostaje ogromna. Wynik z pierwszych sześciu miesięcy (740 507 numerów) budzi respekt, ale zestawienie go z danymi z 2025 roku wskazuje na wyraźną zmianę zachowań konsumentów. W analogicznym okresie ubiegłego roku Polacy zmieniali dostawcę aż 839 634 razy – oznacza to spadek o blisko 100 tysięcy transferów (o ok. 12 proc.).

+ Sam drugi kwartał 2026 roku dopisał do półrocznego bilansu 361 107 przeniesionych numerów (średnio ok. 120 tys. miesięcznie).

+ Polacy rzadziej decydują się na spontaniczną zmianę operatora – częściej przedłużają dotychczasowe umowy, jeśli obecny dostawca zaoferuje im znośne warunki.

+ Mniejsza liczba przenosin nie oznacza jednak spokoju na rynku. W II kwartale 2026 roku w relacjach między największymi graczeniami doszło do pełnego odwrócenia ról.

+ Uwaga konsumencka: Raport UKE mierzy wyłącznie przepływ numerów przenoszonych między sieciami (tzw. MNP). Ujemny bilans Plusa czy Play nie oznacza automatycznie drastycznego spadku całkowitej liczby kart SIM – zestawienie nie obejmuje całkowicie nowych aktywacji, zakupów dodatkowych kart prepaid czy umów przedłużanych na dotychczasowym numerze.

+ Jeśli zsumujemy bilanse Orange, Play, Plusa i T-Mobile z II kwartału 2026 roku, okazuje się, że giganci łącznie stracili 25 611 numerów.

+ Te numery nie rozpłynęły się w powietrzu – trafiły do mniejszych operatorów oraz sieci wirtualnych (MVNO), które wynajmują infrastrukturę od wielkiej czwórki. Przejrzyste zasady bez długich zobowiązań oraz bezkonkurencyjne ceny sprawiają, że mniejsze marki bez problemu utrzymują swój stały, wysoki udział w podziale rynku (rok temu w II kwartale przejęły 26,5 tys. numerów).

+ Spowolnienie rynku sprawia, że dostawcy usług telekomunikacyjnych walczą o każdego klienta. Daje to abonentom mocną pozycję negocjacyjną.

zmiana treści zaobserwowano 31.07 13:01 · kopiuj link do tej zmiany
Nagłówek

Polacy zmieniają sieć. Ucieczka 740 tys. numerów. Polacy zmieniają sieć. Jeden operator zaliczył twarde lądowanie - Dziennik.pl

dopisanie zaobserwowano 31.07 12:41 · kopiuj link do tej zmiany

Polacy zmieniają sieć. Ucieczka 740 tys. numerów. Jeden operator zaliczył twarde lądowanie - Dziennik.pl

Treść

+ Samo przeniesienie numeru jest bezpłatne. Koszty mogą jednak powstać w związku z przedterminowym rozwiązaniem dotychczasowej umowy.

+ Prawo do przeniesienia numeru jest zachowane jeszcze przez miesiąc od dnia zakończenia umowy, chyba że abonent zrzekł się tego prawa.

zmiana treści zaobserwowano 31.07 11:46 · kopiuj link do tej zmiany
Nagłówek

Polacy zmieniają sieć. W 2026 roku przeniesiono Ucieczka 740 507 tys. numerów. Jeden operator zaliczył twarde lądowanie - Dziennik.pl