Treść
± Masowe przekroczenia granicy miały miejsce w czwartek oraz w nocy z czwartku na piątek. Tysiące osób przedarły się do Ceuty (hiszpańska eksklawa położona w Afryce Północnej) z sąsiedniego Maroka. Prezydent Ceuty Juan Jesús Vivas, cytowany przez BBC, mówił o "całkowitej katastrofie humanitarnej i społecznej". Do akcji wkroczyły liczne służby, służby na czele z wojskiem.
± Kwestia wydarzeń Wydarzenia w Ceucie - jak spostrzega przyznaje - jest są szeroko komentowana. komentowane. - Tym bardziej, że stało się to w dniu Święta Tronu, czyli 27. rocznicy panowania obecnego króla Mohameda VI, który wczoraj przemawiał do narodu, mówiąc o tym jak to cudownie Maroko się rozwija i o jego świetlanej przyszłości - zaznacza. Prawda jednak ma być zupełnie inna.
± I od razu zwraca uwagę na fakt, Zwraca uwagę, że "sytuacja większości Marokańczyków nie jest dobra".
± Jednocześnie ujawnia, mówi, że sytuacja w Ceucie nie ma wpływu na życie mieszkańców Maroka, w tym Polaków, których jest tam bardzo niewiele. niewielu. - Maroko to generalnie państwo policyjne. Widok policji czy żandarmerii królewskiej na ulicach nikogo tu nie dziwi - wyznaje.
± Przypomina też, że jesienią w dużych miastach Maroka odbywały się protesty. Ludzie dawali do zrozumienia, że chcą domagają się pracy, dobrej służby zdrowia i edukacji na poziomie, a nie nowych stadionów. Aktualnie stan wspomnianych sektorów pozostawia wiele do życzenia.
+ Dodaje, że rzeczywiście kraj się rozwija. - W Maroku jest dużo inwestycji w infrastrukturę, np. szybką kolej, drogi, porty, a także stadiony na mundial 2030. Od fasady pięknie to wygląda, ale nie ma przełożenia na życie przeciętnego Marokańczyka. Mieszka tam masa biednych ludzi - dodaje nasza rozmówczyni.
+ W Maroku panuje bardzo napięta atmosfera, szczególnie w północnej części kraju, wokół miast Fnideq, Tetuan i Tanger. Po masowym przedostaniu się migrantów do Ceuty władze marokańskie przeszły do zdecydowanych działań, próbując zatrzymać kolejne fale osób zmierzających do granicy.
+ Maroko skierowało do Fnideq i okolic tysiące funkcjonariuszy policji, żandarmerii i sił pomocniczych. Używane są armatki wodne, blokowane są drogi prowadzące do granicy z Ceutą, a wiele osób jest zatrzymywanych jeszcze przed dotarciem do wybrzeża. W nocy dochodziło do starć między migrantami a służbami. Reuters informuje również o podpaleniu autobusu i kilku samochodów w okolicy Fnideq. Wielu migrantów mimo wszystko próbowało przepłynąć do Ceuty lub obejść zabezpieczenia.