← Kryzys migracyjny w Ceucie
o2 · ciche edycje po publikacji · www.o2.pl ↗

Polka o sytuacji w Maroku. Dlatego uciekają. "Największa skala od lat"

2 zmiany po publikacji w ciągu 2 h 10 min: lead raz, 5 akapitów zmienionych, 3 dopisane.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (3 zapisy, pierwszy 31.07 o 12:31). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

31.07 12:31 31.07 14:41
treść i dopisania 13:01
pozycji na stronie głównej jeszcze nie policzyliśmy — pojawią się przy następnej wizycie
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść

Zmiany · 2 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany akapit usunięty

  1. Lead

    Blisko 50 60 tys. migrantów z Maroka w niekontrolowany sposób przekroczyło granicę w Ceucie w ciągu ostatniej doby. Danuta Zagarlowska, Polka mieszkająca w Marakeszu, mówi w rozmowie z o2.pl, jakie nastroje panują...

  2. 31.07
    5 akapitów zmienionych · 3 akapity dopisane
    Treść

    ±Masowe przekroczenia granicy miały miejsce w czwartek oraz w nocy z czwartku na piątek. Tysiące osób przedarły się do Ceuty (hiszpańska eksklawa położona w Afryce Północnej) z sąsiedniego Maroka. Prezydent Ceuty Juan Jesús Vivas, cytowany przez BBC, mówił o "całkowitej katastrofie humanitarnej i społecznej". Do akcji wkroczyły liczne służby, służby na czele z wojskiem.

    ±Kwestia wydarzeń Wydarzenia w Ceucie - jak spostrzega przyznaje - jest szeroko komentowana. komentowane. - Tym bardziej, że stało się to w dniu Święta Tronu, czyli 27. rocznicy panowania obecnego króla Mohameda VI, który wczoraj przemawiał do narodu, mówiąc o tym jak to cudownie Maroko się rozwija i o jego świetlanej przyszłości - zaznacza. Prawda jednak ma być zupełnie inna.

    ±I od razu zwraca uwagę na fakt, Zwraca uwagę, że "sytuacja większości Marokańczyków nie jest dobra".

    ±Jednocześnie ujawnia, mówi, że sytuacja w Ceucie nie ma wpływu na życie mieszkańców Maroka, w tym Polaków, których jest tam bardzo niewiele. niewielu. - Maroko to generalnie państwo policyjne. Widok policji czy żandarmerii królewskiej na ulicach nikogo tu nie dziwi - wyznaje.

    ±Przypomina też, że jesienią w dużych miastach Maroka odbywały się protesty. Ludzie dawali do zrozumienia, że chcą domagają się pracy, dobrej służby zdrowia i edukacji na poziomie, a nie nowych stadionów. Aktualnie stan wspomnianych sektorów pozostawia wiele do życzenia.

    +Dodaje, że rzeczywiście kraj się rozwija. - W Maroku jest dużo inwestycji w infrastrukturę, np. szybką kolej, drogi, porty, a także stadiony na mundial 2030. Od fasady pięknie to wygląda, ale nie ma przełożenia na życie przeciętnego Marokańczyka. Mieszka tam masa biednych ludzi - dodaje nasza rozmówczyni.

    +W Maroku panuje bardzo napięta atmosfera, szczególnie w północnej części kraju, wokół miast Fnideq, Tetuan i Tanger. Po masowym przedostaniu się migrantów do Ceuty władze marokańskie przeszły do zdecydowanych działań, próbując zatrzymać kolejne fale osób zmierzających do granicy.

    +Maroko skierowało do Fnideq i okolic tysiące funkcjonariuszy policji, żandarmerii i sił pomocniczych. Używane są armatki wodne, blokowane są drogi prowadzące do granicy z Ceutą, a wiele osób jest zatrzymywanych jeszcze przed dotarciem do wybrzeża. W nocy dochodziło do starć między migrantami a służbami. Reuters informuje również o podpaleniu autobusu i kilku samochodów w okolicy Fnideq. Wielu migrantów mimo wszystko próbowało przepłynąć do Ceuty lub obejść zabezpieczenia.