"Bardzo jasny sygnał". Zakończyło się spotkanie z ambasadorem Rosji w siedzibie MSZ
± Ambasador Rosji Gieorgij Michno otrzymał notę protestacyjną - przekazał rzecznik MSZ Maciej Wewiór po tym, jak resort wezwał przedstawiciela dyplomatycznego Kremla. - Usłyszał od nas, że jest jednoznaczne potępienie działań uderzających w bezpieczeństwa bezpieczeństwo suwerennego państwa - wyjaśnił urzędnik.
± Spotkanie odbyło się tego samego dnia po południu. Notę protestacyjną w związku z wtargnięciem w przestrzeń powietrzną Polski pocisku manewrującego, wręczył przedstawicielowi Federacji Rosyjskiej podsekretarz stanu Robert Kupiecki - wyjaśnił rzecznik resortu Maciej Wewiór. Urzędnik zdradził też, co usłyszał dyplomata od polskich władz.
± W trakcie briefingu padło pytanie o niedawne słowa premiera Donalda Tuska i szefa dyplomacji Radosława Sikorskiego o możliwe rosyjskie ataki i prowokacje. Dziennikarze zapytali, czy wtargnięcie rosyjskiej rakiety na polskie terytorium było zalicza się do tego typu działaniem. rodzaju działań.
± - To To, co rząd komunikuje bardzo jasno w mediach (...) (...), to jest bardzo jasny sygnał do Federacji Rosyjskiej, że my wiemy, że oni mogą chcieć, próbować robić tzw. działania pod fałszywą flagą - wyjaśnił Wewiór.
+ Urzędnik zdradził też, co usłyszał dyplomata od polskich władz.
+ Przypomnijmy, że do upadku rakiety w miejscowości Tarnawa-Kolonia doszło w czwartek nad ranem. Na miejsce skierowano służby, które zastały 10-metrowy krater. Wcześniej strażacy otrzymali zgłoszenie, że w okolicy doszło do wybuchu.
+ O zdarzeniu poinformowało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych, które w sieci opublikowało specjalne oświadczenie. "O godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt poruszający się w kierunku zachodnim. W celu jego rozpoznania i przechwycenia w rejon skierowano dyżurny myśliwiec F-16" - mogliśmy przeczytać.
+ Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie tego samego dnia po południu podkreślił, że wiemy już, iż na pewno "mamy do czynienia z rakietą, a nie z dronem".
+ Władze potwierdziły jeszcze w czwartek, że obiekt, który spadł w Polsce, to pocisk manewrujący Ch-101, używany wyłącznie przez rosyjską armię.