Kod prawdy? W aucie Sebastiana M. Majtczaka przy zniszczeniu radaru zapisała się prędkość
Czarna skrzynka BMW Sebastiana M. Majtczaka zapisała prędkość 253 km na godz. Problem w tym, że to maksymalny limit, jaki zapisywał EDR, a syn biznesmena jechał o wiele szybciej. Portal brd24.pl dotarł do materiałów, które zawierają kod błędu przy zniszczeniu radaru czołowego auta.
± To, z jaką prędkością Sebastian M. Majtczak wbił się w auto rodziny, którą w 2024 r. zabił na autostradzie A1, pozostaje w procesie jedną z niewyjaśnionych do końca zagadek. Portal brd24.pl dotarł do materiałów, które rzucają nowe światło na to zagadnienie. Są to dane wstrząsające.
± Sebastian M. Majtczak jeździł po Polsce z gigantycznymi prędkościami już na długo przed wypadkiem. Dowodem na to są zeznania byłego pracownika firmy M. — Rigello. W maju opowiadał on w sądzie, że za każdym razem, gdy jeździł z szefem jego BMW, ten jechał bardzo szybko. — Jak jeździliśmy, to zawsze było prawie 200 km na godz., jeśli tylko się dało — mówił świadek. — Jeździliśmy tak po autostradach w Polsce — dodawał.
± Sam Sebastian M. Majtczak podczas rozpraw przed piotrkowskim sądem o prędkości w dniu, w którym doprowadził do wypadku, mówił różnie. Raz przyznawał, że jechał ok. 200 km na godz., a ostatnią jego wersją była ta mówiąca, iż poruszał się 170 km na godz.
± Poza biegłym wyznaczonym przez sąd, dane z BMW w tym samym czasie po wypadku odczytywali też pracownicy serwisu BMW. To oni zabezpieczyli elektroniczny plik obrazujący stan pojazdu. Wśród zapisów, w których występuje prędkość pojazdu, jest tam kod usterki systemu radaru czołowego. To radar używany przy aktywnym tempomacie oraz wykorzystywany przez automatyczny system prekolizyjny samochodu. W modelu BMW M850i xDrive Sebastiana M. Majtczaka to radar dalekiego zasięgu Bosch LRR4 / LRR5.
± Biegły odczytujący EDR samochodu podawał, że zarówno ten odczyt, jak i wyliczenia oparte o prędkość obrotową silnika, powinny stanowić pomoc w oszacowaniu rzeczywistej prędkości, z jaką Sebastian M. Majtczak staranował osobową Kię.
± Elektroniczne zapisy z BMW świadczą także o tym, że Sebastian M. Majtczak pędził autostradą A1 z pedałem gazu wciśniętym do końca.
± Aktywny tempomat był załączony do końca. Te elektroniczne dane zaprzeczają dodatkowo teorii obrony Sebastiana M. Majtczaka o rzekomym pęknięciu opony w pojeździe Kia i wpadnięciu na pas ruchu BMW. Gdyby to nastąpiło, system kontroli trakcji dezaktywowałby tempomat.
± Wypadek na autostradzie A1 wydarzył się 16 września 2023 r. Kierujący BMW Sebastian M. Majtczak uderzył w samochód Kia. Autem podróżowała rodzina. Po zepchnięciu na bariery ich auto stanęło w płomieniach. Nie udało się uratować nikogo. Spłonęło młode małżeństwo i ich pięcioletnie dziecko.
± Sebastian M. Majtczak po wypadku wyjechał z Polski. Z Niemiec, przez Turcję dotarł do Dubaju. Nie chciał wrócić. Został sprowadzony do kraju w maju 2025 r. dzięki procedurze ekstradycyjnej.