← Upadek obiektu latającego w Tarnawie-Kolonii
OKO.press · ciche edycje po publikacji · oko.press ↗

Co mogą władze, gdy leci rakieta? Wnioski po wybuchu pocisku w woj. lubelskim

4 zmiany po publikacji w ciągu 52 h 50 min: lead raz, 17 akapitów zmienionych.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (5 zapisów, pierwszy 31.07 o 17:51). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

31.07 17:45 03.08 10:00
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 4 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany akapit usunięty

  1. Treść

    ±Samo włączenie syren jednak nie jest sygnałem jednoznacznym, zwłaszcza w czasie pokoju. Było to widać w nocy 30 lipca – osoby, które usłyszały syreny, poszukiwały informacji na własną rękę. Pewnym prowizorycznym środkiem było i jest to, że Dowództwo Operacyjne obecnie podaje komunikaty w czasie czasie, gdy mają miejsce większe naloty, lub gdy dochodzi do jakiegoś zdarzenia.

    ±Dobrze działający system ostrzegania musi więc uwzględnić, że ludzie przebywają nie tylko w domach (w dodatku w domach, w których jest jakieś schronienie…), schronienie), a przede wszystkim, że do ludności na obszarze zagrożonym dotrze zarówno sam sygnał alarmowy, jak i zrozumiałe wyjaśnienie: co się dzieje i jak należy reagować.

    ±Powiadomienie ludności przez środki masowego przekazu jest w obecnej procedurze, ale jest ograniczone do „ośrodków radiowych i telewizyjnych”. Samo w sobie to już może być problemem. Bo stacji telewizyjnych i radiowych jest wiele i pojawia się bardzo zasadnicze pytanie o wykonalność tego kroku – a znów, procedura mówi o wykonaniu tego kroku na szczeblu powiatowym. Być może zasadne byłoby, aby powiadomienie nadawców ogólnopolskich następowało na szczeblu centralnym. Prawdopodobnie w przypadku nadawców publicznych wykonanie takiego kroku może być łatwiejsze, ale w przypadku mediów niepublicznych nawet techniczne przekazanie wiadomości i jej emisja może mogą być problematyczne.

  2. Treść

    ±Środki lotnicze uzupełnia uzbrojenie lądowe. Tu od strony wojskowej widoczny jest stopniowy, choć powolny progres. Budowane są zdolności w zakresie naziemnej obrony przeciwlotniczej na różnych jej piętrach dzięki programom takim jak „Wisła”, „Narew”, „Pilica” czy najnowszy „San”. Można więc liczyć, że przynajmniej część spośród potencjalnych celów – w tym największych miast oraz kluczowej infrastruktury – będzie mogła być chroniona. Luką tutaj jest przede wszystkim zdolność do zwalczania pocisków balistycznych – tę mają tylko zestawy Patriot nabywane w ramach programu Wisła oraz…północna oraz północna flanka obrony.

  3. Treść

    ±Czynnikiem ryzyka oprócz samych rosyjskich intencji są bowiem także narzędzia, które Kreml ma do dyspozycji. Oprócz Ch-101 są to także pociski manewrujące bazowania morskiego (3M14 Kalibr) i lądowego (9M728 i 9M729 z systemu Iskander). Do dyspozycji są także inne typy pocisków lotniczych (na przykład używane przeciwko Ukrainie Ch-22 czy pociski taktyczne Ch-59). Ch-59. Szczególnie niebezpieczne są także pociski balistyczne 9M723 z systemu Iskander i ich lotnicza mutacja Kindżał.

  4. 31.07
    lead · 12 akapitów zmienionych
    Lead

    W nocy z 29 na 30 lipca w polską przestrzeń powietrzną wleciał obiekt latający, który spadł w pobliżu miejscowości Tarnawa - Kolonia. Tarnawa-Kolonia. Jego upadek i eksplozja na szczęście nie spowodowały strat w ludziach. Incydent ten jednak nakazuje postawić pytania o efektywność systemu obrony powietrznej i ochrony ludności

    Treść

    ±W nocy z 29 na 30 lipca w polską przestrzeń powietrzną wleciał obiekt latający, który spadł w pobliżu miejscowości Tarnawa – Kolonia. Tarnawa-Kolonia. Jego upadek i eksplozja na szczęście nie spowodowały strat w ludziach. Incydent ten jednak nakazuje postawić pytania o efektywność systemu obrony powietrznej i ochrony ludności

    ±Sam pocisk ma typową dla tego rodzaju uzbrojenia konstrukcję i parametry. Jest przenoszony przez samoloty Tu-95MS oraz Tu-160. Po zrzucie z nosiciela uruchamiany jest silnik odrzutowy i wysuwane są skrzydła. Pocisk leci nisko nad ziemią z prędkością od 700 do 900 kilometrów na godzinę godzinę, a zasięg może sięgać 3500 kilometrów. Lot kierowany jest za pomocą kilku systemów: jednym jest inercyjny (zaliczeniowy) system nawigacyjny korzystający z korekty radarowej, drugim jest układ nawigacji satelitarnej satelitarnej, a trzecim – układ nawigacji optoelektronicznej, porównujący obraz terenu, nad którym przelatuje pocisk z zapisem w pamięci. Głowica bojowa waży 450 kilogramów – istnieje także wersja przenosząca ładunek jądrowy. Jest to więc broń precyzyjna i jak na rosyjskie siły zbrojne – nowoczesna. A więc jedna z najgroźniejszych w arsenale Rosji. I z tego powodu często używana w nalotach na ukraińskie miasta i infrastrukturę.

    ±Oczywiście nie zdejmuje to odpowiedzialności z Rosji – gdyby nie doszło do agresji na Ukrainę Ukrainę, a tym bardziej zbrodniczych ataków na miasta i ludność cywilną – zdarzenia by nie było.

    ±Scenariusz celowego skierowania pocisku na Polskę jest przy tym niewykluczony prawdopodobny z kilku przyczyn.

    ±Niestety, taki scenariusz oraz szerzej: zagrożenie ze strony Rosji oznacza, że incydenty będą się powtarzać. Mało tego: optymistycznym scenariuszem jest sytuacja, w której będą to pojedyncze rakiety, których a ich wlot będzie wynikiem awarii lub prowokacji. I będą to przypadki sporadyczne.

    ±Przy czym w obecnej sytuacji, Rosja może próbować działań eskalacyjnych, nawet na małą skalę. Hipotetyczne wystrzelenie salwy rakiet na węzeł logistyczny czy ośrodek szkolenia, w którym przebywają ukraińscy żołnierze żołnierze, czy ważny zakład przemysłowy (choćby rafinerię czy albo zakład przemysłu zbrojeniowego) już może być formą eskalacji – poprzez demonstrację siły i determinacji, będącą zarazem testem spójności NATO. Otwartym bowiem pytaniem jest: jak państwa sojuszu zachowają się w sytuacji faktycznego ataku, zwłaszcza że udany atak będzie zarazem groźbą podjęcia kolejnych?

    ±Czynnikiem ryzyka oprócz samych rosyjskich intencji są bowiem także narzędzia, które Kreml ma do dyspozycji. Oprócz Ch-101 są to także pociski manewrujące bazowania morskiego (3M14 Kalibr) i lądowego (9M728 i 9M729 z systemu Iskander). Do dyspozycji są także inne typy pocisków lotniczych (na przykład używane przeciwko Ukrainie Ch-22 czy pociski taktyczne Ch-59). Szczególnie niebezpieczne są także pociski balistyczne 9M723 z systemu Iskander i ich lotnicza mutacja Kindżał.

    ±Oprócz rakiet zagrożeniem jest też szereg bezzałogowych samolotów – pocisków, z najbardziej znanymi Szahedami -136 Szahedami-136 na czele. Wreszcie niebezpieczeństwem są też zwykłe normalne naloty samolotów bombowych z użyciem bomb zwykłych lub kierowanych.

    ±Środki lotnicze uzupełnia uzbrojenie lądowe. Tu od strony wojskowej widoczny jest stopniowy, choć powolny progres. Budowane są zdolności w zakresie naziemnej obrony przeciwlotniczej na różnych jej piętrach dzięki programom takim jak „Wisła” „Wisła”, „Narew”, „Pilica” czy najnowszy „San”. Można więc liczyć, że przynajmniej część spośród potencjalnych celów – w tym największych miast oraz kluczowej infrastruktury – będzie mogła być chroniona. Luką tutaj jest przede wszystkim zdolność do zwalczania pocisków balistycznych – tę mają tylko zestawy Patriot nabywane w ramach programu Wisła oraz…północna flanka obrony.

    ±Samo włączenie syren jednak nie jest sygnałem jednoznacznym, zwłaszcza w czasie pokoju. Było to widać w nocy 30 lipca – osoby, które usłyszały syreny, poszukiwały informacji na własną rękę. Pewnym prowizorycznym środkiem było i jest to, że Dowództwo Operacyjne obecnie podaje komunikaty w czasie gdy mają miejsce większe naloty naloty, lub gdy dochodzi do jakiegoś zdarzenia.

    ±Innym palącym problem jest to, w jakim jaki sposób mają być informowane i wykorzystane inne, szczególne podmioty. Są to choćby szkoły, uczelnie, szpitale czy inne miejsca użyteczności publicznej. One idealnie w ideale powinny mieć swoje wewnętrzne procedury dotyczące postępowania w razie alarmu oraz sytuacji, jeśli atak nastąpi. To samo dotyczy choćby przewoźników kolejowych czy zarządcy infrastruktury. I tutaj procedury powinny być jasne.

    ±Do tego należy dodać inne czynniki: na przykład rany od elementów budynków (choćby szkło). W razie dużego ataku, ataku mogą wystąpić – tak jak w Ukrainie – przerwy w dostawie prądu, obciążenia może nie wytrzymać sieć GSM. Z perspektywy działań ratowniczych to, co jest relatywnie rzadką sytuacją, a więc zawalenie czy pożar budynku może wystąpić w kilku – kilkunastu miejscach. I do tego może wystąpić zagrożenie kolejnymi atakami – także w miejsca, gdzie prowadzona jest akcja ratownicza. Do tego dojść mogą inne wyzwania, choćby związane z opieką nad osobami, które straciły dach nad głową lub zostały ewakuowane z zagrożonych obszarów. Ogromnym wyzwaniem będzie także przeciwdziałanie dezinformacji oraz deeskalacja nastrojów społecznych.