Treść
± Sytuacja diametralnie zmieniła się w 1943 roku – po ujawnieniu w kwietniu zbrodni katyńskiej, zamordowaniu przez sowieckie NKWD 22 tysięcy polskich oficerów wziętych do niewoli. ZSRR twierdziło przez ponad 50 lat, że zbrodni tej dokonali Niemcy. Na tym tle doszło do zerwaniu zerwania stosunków dyplomatycznych między polskim rządem na uchodźstwie a ZSRR.
± Tekst na stronie Prokuratury Generalnej poświęcony temu śledztwu zaczyna się od opisu protestów z 2020 roku. To właśnie te „antyspołeczne i antypatriotyczne wydarzenia” zostały wprost wskazane jako przyczyna jego wszczęcia.
± Większość materiałów zgromadzonych w ramach śledztwa dotyczy zbrodni popełnionych przez wojska hitlerowskie i służby III Rzeszy: pacyfikacji ludności cywilnej i palenia wsi, mordowania więźniów obozów zagłady, masowych grobów. Jednak z niemieckimi faszystami zrównuje się również też ukraińskich, litewskich i łotewskich kolaborantów działających na terytorium Białorusi. A także żołnierzy oddziałów UPA, nazywanych w propagandzie banderowcami, i żołnierzy Armii Krajowej.
± [Przypomnijmy, że ta flaga została przyjęta w 1918 roku przez władze niepodległej Białoruskiej Republiki Ludowej, zanim Białoruś została wchłonięta przez Związek Radziecki. Po rozpadzie ZSRR stała się ponownie flagą państwową Republiki Białorusi, obecnie używana jest jako symbol białoruskiej państwowości przez antyłukaszenkowską opozycję. W wyniku zainicjowanego w 1995 r. roku przez Łukaszenkę referendum przyjęto nową flagę, do złudzenia przypominającą czerwono-zieloną flagę Białorusi z czasów ZSRR – red.]
± Eugeniusz Mironowicz zaznacza jednak w swojej książce, że stopień stopnia wiarygodności tych szacunków nie da się określić nawet w przybliżeniu. Jednocześnie przytacza wspomnienia komendanta nowogródzkiego okręgu AK Janusza Prawdzica-Szlaskiego, według którego w drugiej połowie 1943 roku jego podkomendni wykonali ponad 300 wyroków śmierci na Białorusinach, a 80 osób zadenuncjowali Gestapo jako komunistów.
± Powołując się na białoruskie archiwa, archiwa Eugeniusz Mironowicz pisze, że radzieccy partyzanci zabijali nie tylko kolaborantów, ale również członków ich rodzin, w tym dzieci. Wyroki śmierci wydawano wobec osób pracujących w szkołach, urzędach gminnych, prasie, instytucjach kulturalnych, a nawet wobec chłopów, którzy otrzymali ziemię w wyniku parcelacji kołchozów. Palono też wsie, których mieszkańców uznano za skłonnych do współpracy z Niemcami.