"Młodzi są sfrustrowani". Polka wyjaśnia, dlaczego uciekają z Maroka
Fala niekontrolowanej migracji z Maroka do Ceuty wywołała ogromne poruszenie. Tysiące Marokańczyków mieszkańców postanowiło podjąć ryzyko, licząc na lepszą przyszłość. - Zaryzykuję stwierdzenie, że większość Marokańczyków...
± Żyłowska-Mharrab przyznała, że w Maroku pojawiają się dwie sprzeczne wersje dotyczące wydarzeń w Ceucie. - Oficjalne media podkreślają, że fala migracji nastąpiła wbrew woli Maroka i obwiniają za nią siatki przemytników ludzi, którzy mieli rozpropagować w sieci informację o zakazie natychmiastowej deportacji osób przybywających do Hiszpanii drogą morską. Nieoficjalnie z kolei mówi się, że Maroko musiało poluźnić kontrole na granicy i zezwolić na migrację ludności na tak wielką skalę. Taką narrację propaguje też Algieria, z którą Maroko ma bardzo napięte stosunki i zamkniętą granicę od ponad 20 lat - podkreśliła w rozmowie z o2.pl.
± Następnie oceniła, Przyznała, że "wygląda na to, iż Maroko, nie po raz pierwszy, użyło migrantów jako nacisku politycznego".
± Jednocześnie przyznała, że temat migracji jest szeroko komentowany w Maroku - i to nie tylko w kontekście ostatniej fali. - Zaryzykuję stwierdzenie, że większość Marokańczyków, szczególnie młodych, wyjechałaby z Maroka, gdyby tylko miało miała taką możliwość. Nikogo zatem nie dziwi, że nielegalna migracja ma miejsce. Dziwić może skala tej fali, ale nie fakt, że ludzie ryzykują życie z nadzieją, że będą mieli szansę na zbudowanie lepszej przyszłości w Europie. Zwykli ludzie w Maroku mierzą się ze skalą problemów, które nigdy nie będą dotyczyły przeciętnego Europejczyka - podkreśliła nasza rozmówczyni.
± Szacuje się, że w ostatnich godzinach do Ceuty dotarło nawet 60 tys. nielegalnych migrantów. W trakcie próby zmiany kraju zginęło Zginęło co najmniej 57 osób. Źródła policyjne, na które powołuje się hiszpańska agencja informacyjna EFE, twierdzą, że zawrócono około 53 tys. osób. Służby bezpieczeństwa mówią zaś o około 70 tys. zawróconych migrantów.
+ - Głosy w Internecie wykazują zrozumienie wobec migrantów oraz odnoszą się do tego, jak okrutne i rasistowskie są komentarze naszych rodaków mieszkających w Polsce, z których wynika, że jedni mają prawo migrować za chlebem, a inni nie - podsumowała.