← Awans Polski do finału Ligi Narodów
RMF24 · ciche edycje po publikacji · www.rmf24.pl ↗

Pokaz siły reprezentacji Polski. Biało-Czerwoni w finale Ligi Narodów!

2 zmiany po publikacji w ciągu 5 h 50 min: 1 akapit zmieniony, 4 usunięte, 8 dopisanych.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (3 zapisy, pierwszy 01.08 o 10:41). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

01.08 10:30 03.08 10:40
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 2 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany akapit usunięty

  1. 01.08
    1 akapit usunięty · 1 akapit dopisany
    Treść

    W niedzielnym meczu o złoty medal siatkarze podopieczni Nikoli Grbicia zmierzą się ze zwycięzcą spotkania Stany Zjednoczone - Japonia, które rozpocznie się o godzinie 13:30.

    +W niedzielnym meczu o złoty medal Polacy zmierzą się ze Stanami Zjednoczonymi.

  2. 01.08
    1 akapit zmieniony · 3 akapity usunięte · 7 akapitów dopisanych
    Treść

    ±Polacy, ubiegłoroczni zwycięzcy Ligi Narodów, po raz czwarty wystąpią w finale. Biało-Czerwoni dotychczas sześć razy stawali na podium Ligi Narodów. Dotychczas tych rozgrywek - wywalczyli dwa złote medale (2023, 2025), jedno srebro (2021) i trzy brązowe krążki (2019, 2022, 2024). Międzynarodowa Federacja Piłki Siatkowej (FIVB) organizuje te rozgrywki od 2018 roku.

    Słoweńcy długo „nie leżeli” Polakom, trzykrotnie wygrywając z nimi w mistrzostwach Europy - w 2015 r. w ćwierćfinale, w 2017 r. w barażu o ćwierćfinał i w 2019 r. w półfinale. Później lepsi byli jeszcze w półfinale ME w 2021 r., ale ostatnie trzy ważne starcia to zwycięstwa Polaków - w 2023 r. w półfinale mistrzostw Europy i dwukrotnie rok później, najpierw w Łodzi w starciu o miejsce na podium Ligi Narodów, a następnie w ćwierćfinale igrzysk olimpijskich.

    Ostatnie spotkanie, które odbyło się w czerwcu, wygrali jednak Słoweńcy, triumfując 3:2 w pierwszym turnieju fazy zasadniczej LN w Linyi. Biało-Czerwoni nie grali wówczas w najmocniejszym zestawieniu, które obecne jest już natomiast w Ningbo na turnieju finałowym.

    W sobotnim półfinale siatkarze reprezentacji Polski nie mieli jednak większych problemów z pokonaniem Słoweńców, wygrywając gładko 3:0 (25:16, 25:19, 25:17).

    +Niespełna 80 minut potrzebowali siatkarze reprezentacji Polski, by po raz czwarty w historii zameldować się w finale Ligi Narodów. Słoweńcy, którzy dla Biało-Czerwonych często byli niewygodnym przeciwnikiem, a w czerwcu, fazie zasadniczej rozgrywek, wygrali 3:2, w sobotę stanowili jednak tylko tło dla polskiego zespołu.

    +Do efektownego zwycięstwa poprowadził polskich siatkarzy Wilfredo Leon, który zdobył 16 punktów, z czego aż sześć z zagrywki. To właśnie jego niezwykle mocne serwisy, po których piłka leciała z prędkością ponad 120 km/h, sprawiły mnóstwo problemów przeciwnikom.

    +W pierwszej partii Słoweńcy dość wysoko zawiesili poprzeczkę Polakom, nieźle grali w bloku, a w ataku potrafili omijać ręce rywali. Biało-Czerwoni prowadzili 11:7, ale rywale szybko odrobili straty i po kilku minutach było 14:14. Potem nastąpił prawdziwy pokaz mocy drużyny Nikoli Grbicia, a w pierwszoplanowej roli wystąpił Wilfredo Leon, który dwukrotnie z rzędu odnotował po dwa asy. Rywale nawet, gdy przyjęli zagrywkę, mieli duży kłopot z wyprowadzeniem skutecznej akcji i Polacy na finiszu wygrywali już 23:15, a skończyło się 25:16.

    +W drugiej partii wyrównana walka trwała nieco dłużej, na prawym skrzydle rozkręcał się Bartłomiej Bołądź, ale przewaga Polaków utrzymywała się na poziomie dwóch-trzech punktów. Małe kłopoty w ataku miał Leon, którego Słoweńcy dwukrotnie zablokowali i Biało-Czerwoni prowadzili tylko 18:17. W decydującym momencie skutecznością imponował Bołądź, dwa punkty dołożył Leon, a po „kiwce” Tomasza Fornala przewaga znów była bezpieczna (23:18).

    +Trzeci set toczył się już bez większych emocji, bowiem Biało-Czerwoni już na samym początku wypracowali pięciopunktową przewagę (6:1). Potem spotkanie się wyrównało, ale Polacy zachowywali bezpieczny dystans i mieli pełną kontrolę nad spotkaniem. Rozgrywający Marcin Komenda częściej grał środkiem, a Szymon Jakubiszak i Bartłomiej Lemański starali się nie zawieść swojego kolegi.

    +Słowenia: Uros Planinsić, Nik Mujanovć, Jan Kozamernik, Alen Pajenk, Rok Mozić, Tine Urnaut - Grega Okroglić (libero) – Nejc Najdić, Rok Braćko, Klemen Sen, Luka Marovt, Janz Janez Krzić.

    +Polska: Marcin Komend, Bartłomiej Bołądź, Szymon Jakubiszak, Bartłomiej Lemański, Tomasz Fornal, Wilfredo Leon - Jakub Popiwczak (libero) – Maksymilian Granieczny, Kamil Semeniuk, Artur Szalpuk.