Polska w wielkim finale. Nie dali szans Słowenii
± W niedzielnym meczu o złoty medal zmierzą się ze zwycięzcą spotkania Stany Zjednoczone – Japonia, które rozpocznie się w sobotę o godz. 13.30. 13:30.
− Najskuteczniejszym zawodnikiem triumfatorów był Wilfredo Leon, zdobywca 16 pkt. Biało-Czerwoni po raz czwarty wystąpią w finale Ligi Narodów. Dwukrotnie triumfowali w rozgrywkach – w 2023 i 2025 roku. W ubiegłym roku wywalczyli tytuł, pokonując Włochów.
+ W pierwszej partii Słoweńcy dość wysoko zawiesili poprzeczkę Polakom, nieźle grali w bloku, a w ataku potrafili omijać ręce rywali. Biało-Czerwoni prowadzili 11:7, ale rywale szybko odrobili straty i po kilku minutach było 14:14. Potem nastąpił prawdziwy pokaz mocy drużyny Grbicia, a w pierwszoplanowej roli wystąpił Leon, który dwukrotnie z rzędu odnotował po dwa asy. Rywale, nawet gdy przyjęli zagrywkę, mieli kłopot z wyprowadzeniem skutecznej akcji i Polacy na finiszu wygrywali już 23:15, a skończyło się 25:16.
+ W drugiej partii wyrównana walka trwała nieco dłużej, na prawym skrzydle rozkręcał się Bartłomiej Bołądź, ale przewaga Polaków utrzymywała się na poziomie dwóch-trzech punktów. Małe kłopoty w ataku miał Leon, którego Słoweńcy dwukrotnie zablokowali i biało-czerwoni prowadzili tylko 18:17. W decydującym momencie skutecznością imponował Bołądź, dwa punkty dołożył Leon, a po „kiwce” Tomasza Fornala przewaga znów była bezpieczna (23:18).
+ Trzeci set toczył się już bez większych emocji – Biało-Czerwoni już na samym początku wypracowali pięciopunktową przewagę (6:1). Potem spotkanie się wyrównało, ale Polacy zachowywali bezpieczny dystans i mieli pełną kontrolę nad spotkaniem. Rozgrywający Marcin Komenda częściej grał środkiem, a Szymon Jakubiszak i Bartłomiej Lemański starali się nie zawieść swojego kolegi.
+ Czytaj również: Przypieczętowali awans. Polacy lepsi od Francuzów