Nie żyje Vincent Pastore. Gwiazdor "Rodziny Soprano" miał znaleziony martwy. Miał 80 lat
Nie żyje Vincent Pastore. Gwiazdor "Rodziny Soprano" miał 80 lat
+ Ponadto widzowie mogli oglądać go m.in. w "Domu dwurodzinnym", "Chłopakach mojego życia", "Revolwerze", "Pociągu z forsą", "Prawie i porządku", "Wu-Tang: An American Saga" czy "Once Upon A Time in Brooklyn". Użyczył również głosu w "Rybkach z ferajny".
Nie żyje Vincent Pastore. Gwiazdor "Rodziny Soprano" miał 80 lat
+ W sieci żegnają go aktorzy i przyjaciele, w tym Michael Imperioli. "Vinny był miłosiernym bratem, który zawsze dbał o swoją rodzinę i przyjaciół. Zawsze będę tęsknić" — pisze.
+ Vincent Pastore urodził się 14 lipca 1946 r. i zanim ukończył studia aktorskie na Uniwersytecie Pace, służył w Wietnamie. Dzięki pracy jako kierowca limuzyny poznał braci Matta i Kevina Dillonów. To właśnie ten drugi pomógł mu zdobyć pierwsze role na dużym ekranie.
+ Pastore znany był z występów w m.in. "Chłopcach z ferajny" czy "Życiu Carlita", a sławę zyskał dopiero dzięki udziałowi w "Figlarzach" oraz serialu "Gotti" z 1996 r. Tam spotkał na planie wiele przyszłych gwiazd "Rodziny Soprano", w tym Tony'ego Sirico, Franka Vincenta i Dominica Chianese.
+ W produkcji Davida Chase'a z 1999 r. Pastore wcielił się w postać wieloletniego najlepszego przyjaciela Tony'ego Soprano, który był egzekutorem mafii, a stał się informatorem FBI.
+ „Vinny był świetnym facetem, pomagał każdemu i był bardzo hojny” – żegna go wieloletni menedżer, Bob McGowan. Aktor pozostawił w żałobie córkę, zięcia i wnuczkę.