← wróć
WP 1 obserwowana zmiana

Bogucki o relacjach z Ukrainą. Mówi o "polityce transakcyjnej"

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami.

zmiana treści zaobserwowano 03.08 06:30 · kopiuj link do tej zmiany

Bogucki o relacjach z Ukrainą. Mówi o "polityce transakcyjnej"

Lead

- Prawdziwym zagrożeniem jest Moskwa, ale z Ukrainą musimy prowadzić politykę transakcyjną, tzn. jeżeli jesteśmy dawcami bezpieczeństwa humanitarnego, humanitarnego czy militarnego, to mamy obowiązek wymagać w interesie...

Treść

± - Chciałbym powiedzieć jedno, że nie możemy dać się rozgrywać w ramach polskich ośrodków decyzyjnych, a tymi ośrodkami jest oczywiście prezydent RP i rząd, na czele z premierem - zaznaczył Bogucki.

± Dodał, że wiemy, jak napięte są relacje ze stroną ukraińską. - Mówię tu o władzach Ukrainy, mówię o prezydencie Zełenskim. Prezydent podejmował próby rozmowy kilkanaście dni temu, ale wszystko tu powinno być uzgadniane. My nie możemy sobie pozwolić na tego rodzaju, można powiedzieć, rozgrywanie nas przez nawet naszych partnerów. Bo Ukraina - trzeba powiedzieć - jest naszym partnerem w tym sensie, że prowadzi wojnę z Federacją Rosyjską - mówił stwierdził Bogucki.

± Jak podkreślił, nikt nie ma wątpliwości, że zagrożenie pochodzi z Moskwy. - Natomiast z Ukrainą musimy prowadzić politykę transakcyjną, tzn., tzn. jeżeli jesteśmy w jakimś zakresie, czy to dawcami bezpieczeństwa humanitarnego, czy to bezpieczeństwa militarnego, to mamy również prawo, nawet obowiązek jako polscy politycy, jako rząd, jako prezydent, wymagać w interesie państwa polskiego i polskich obywateli wzajemności. To nie zawsze niestety następuje - zaznaczył szef KPRP.

± Dodał, że powstańcy warszawscy "powinni być dla panów Tuska, Czarzastego, ale także Kosiniaka-Kamysza, Kosiniaka-Kamysza księgami polskiego patriotyzmu".

± - Póki oni żyją, powinni tam być po to, żeby z nimi porozmawiać, bo być może czegoś by się nauczyli o polskiej historii, o polskiej dumie, o tym, czym jest polskość, ile ona kosztowała. I być może wtedy podejmowaliby lepsze, mądrzejsze decyzje, także w warstwie polityki międzynarodowej, międzynarodowej czy polityki obronności - ocenił szef Kancelarii Prezydenta.