Tajowie mają dość "małej Moskwy". "Faworyzują Ukraińców. To mnie obraża" Rosjanie czują się tam jak w domu. "Mała Moskwa". Mieszkańcy nie są zadowoleni
Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej
Zmiany · 3 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry
usunięte słowa
dodane słowa
± akapit zmieniony
+ akapit dopisany
− akapit usunięty
- Nagłówek
- Lead
Podróżując po Phuket w czerwcu tego roku regularnie słyszę rosyjski i widzę tablice z hasłami pisanymi cyrylicą. Gdy pytam Tajów o Rosjan, którzy licznie przeprowadzili się tu po ataku na Ukrainę w 2022 r., na chwilę milkną. — Dużo ich. Jedni mieli tutaj taki bar, który szybko zamknęli.
Treść±Wielu z nich nie przyjechało tylko na wakacje. Po wybuchu wojny w Ukrainie część została na dłużej. Wynajęli mieszkania, posłali dzieci do szkół i zaczęli tworzyć własne społeczności.
Ze znajomymi Rosjanami, którzy tam mieszkają,Wśród nich są znajomi Polki z Moskwy. Informatorka Onetu skontaktowała sięPolkazMoskwy.nimi i skonfrontowała, co usłyszałam o Rosjanach na wyspie.±— Wybrałam Bang Tao, bo [popularne wśród rodaków] Karon i Kata według mnie są bardzo zatłoczone. Jestem raczej introwertykiem, nie lubię, kiedy wokół mnie jest wielu ludzi — opowiada Jana z Sankt Petersburga.
- Treść
±Wielu z nich nie przyjechało
jednaktylko na wakacje. Po wybuchu wojny w Ukrainie część została na dłużej. Wynajęli mieszkania, posłali dzieci do szkół i zaczęli tworzyć własne społeczności. Ze znajomymi Rosjanami, którzy tam mieszkają, skontaktowała się Polka z Moskwy.±Rosjanka nie
uważa jednak,uważa, że jej rodacy doświadczają otwartej dyskryminacji — w jej ocenie relacje między Tajami a rosyjskimi imigrantami są znacznie bardziej pragmatyczne.±Jeszcze bardziej od stereotypów irytuje go
jednakto, co postrzega jako faworyzowanie Ukraińców. Opowiada historię z salonu fryzjerskiego. Siedział już na fotelu, gdy do środka wszedł Ukrainiec, którego wcześniej widywał w okolicy. — Wiem, że to był Ukrainiec, bo kilka razy słyszałem, jak mówi po ukraińsku.±Gdy Polka z Moskwy pyta Aleksandra, jak rosyjscy emigranci radzą sobie z przelewami, ten od razu odmawia odpowiedzi. Jana jest bardziej rozmowna. Przyznaje, że korzysta z 2Change, międzynarodowego serwisu służącego do wymiany walut i kryptowalut.
Szczegółów jednakMimo to szczegółów nie zdradza.±Zmiana nie oznacza
jednakkońca rosyjskiej obecności na Phuket. Jana i Aleksander nie są zwykłymi turystami. Oboje korzystają z wiz DTV przeznaczonych dla osób pracujących zdalnie. Dokument jest ważny przez pięć lat i pozwala na wielomiesięczne pobyty w kraju.±Nie wyjechała nawet po rozpoczęciu wojny. Miała nadzieję, że konflikt szybko się zakończy. Z czasem coraz bardziej męczyła ją
jednakcodzienność życia w Rosji i problemy, które utrudniały jej pracę. — Rok temu zrozumiałam, że mam już dość całej tej sytuacji z wojną, sankcjami i problemami z mobilnym internetem. Pracuję w agencji reklamowej, dlatego prawie 24 godz. na dobę przez siedem dni w tygodniu muszę być online.±Aleksander jest specjalistą IT zatrudnionym przez firmę z Kazachstanu. Najpierw wyjechał do Mińska, później do Batumi w Gruzji. Ostatecznie wygrała
jednakTajlandia. — Nad Morzem Czarnym żyło się całkiem dobrze, jednak kiedy spędziłem urlop na Phuket, postanowiłem, że chcę mieszkać tutaj.±Jak mówią Rosjanie, życie na Phuket nie przypomina
jednaktaniego azjatyckiego raju. — Powiedziałabym nawet, że jest drogie — przyznaje Jana.