Najpierw choroba, potem urlop. Kard. Dziwisz tym razem stawił się w sądzie
− – Zakładamy, że jeżeli ksiądz kardynał był w prywatnych relacjach z księdzem Janem W. i razem jeździli na wczasy, to chyba musiał wiedzieć, jakim człowiekiem jest Jan W., a przynajmniej powinien był się domyślać. Powinien bardziej zweryfikować tego człowieka – tłumaczył w rozmowie z dziennikarzami pełnomocnik.
+ Wtedy pełnomocnicy byłego ministranta pokazali archiwalne zdjęcia przedstawiające księży na urlopie na plaży i poprosili Dziwisza o odniesienie się do nich. – Na plaży z księdzem W. nie byłem, ale może jak byłem z klerykami, to może on tam też mógł się kąpać. To zaskakujące pytanie po 50 latach. W tym okresie byliśmy wszyscy bardzo młodzi, żeby teraz po tylu latach rozpoznawać ludzi, którzy tam byli – zaznaczył Dziwisz.
+ Hierarcha zeznał przed sądem, że ze sprawę molestowania Janusza Szymika poznał z prasy dopiero teraz, a o „niegodnych zachowaniach ks. Jana W.” usłyszał dopiero w 2022 roku.
+ Według niego z osobą, która przedstawiła się jako Janusz Szymik, rozmawiał przez telefon, kiedy zadzwonił on z prośbą o spotkanie. – Ja się zgodziłem jako duszpasterz na rozmowę religijną, ale po jakimś czasie on zadzwonił, że chce przyjść z adwokatem, ja wtedy odpowiedziałem, że chciałem przyjąć pana, ale nie z adwokatem – dodał Dziwisz.