← Kard. Dziwisz w końcu pojawił się w sądzie. Zeznawał w sprawie molestowania
RMF24 · ciche edycje po publikacji · www.rmf24.pl ↗

Kard. Dziwisz w końcu pojawił się w sądzie. Zeznawał w sprawie molestowania

1 zmiana po publikacji w ciągu 40 min: 14 dopisanych.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (2 zapisy, pierwszy 03.08 o 11:41). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

03.08 11:41 03.08 12:20
treść i dopisania 12:20
pozycji na stronie głównej jeszcze nie policzyliśmy — pojawią się przy następnej wizycie
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść

Zmiany · 1 zapis ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany akapit usunięty

  1. 11:41–12:20 · dopisanie · 14 akapitów, 492 słowa rozwiń
    1. Treść

      +Zeznał też, że nie miał wiedzy o okolicznościach odwołania ks. Jana W. z funkcji sekretarza kard. Macharskiego, ponieważ mimo że przyjaźnił się z Macharskim, to nie wchodzili w takie kwestie, a rozmawiali o sprawach kościoła krakowskiego i powszechnego.

      +Jak mówił przed sądem kard. Dziwisz, nigdy nie spotkał ks. Jana W. w Rzymie, choć nie wyklucza, że mógł tam się pojawić przy okazji pielgrzymek.

      +Pełnomocnicy powoda okazali przed sądem archiwalne zdjęcia przedstawiające księży na urlopie na plaży i poprosili Dziwisza o odniesienie się do nich.

      +Na plaży z księdzem W. nie byłem, ale może jak byłem z klerykami, to może on tam też mógł się kąpać. To zaskakujące pytanie po 50 latach. W tym okresie byliśmy wszyscy bardzo młodzi, żeby teraz po tylu latach rozpoznawać ludzi, którzy tam byli – zaznaczył Dziwisz.

      +Hierarcha zeznał przed sądem, że ze sprawę molestowania Janusza Szymika poznał z prasy dopiero teraz, a o „niegodnych zachowaniach ks. Jana W.” usłyszał dopiero w 2022 roku.

      +Według niego z osobą, która przedstawiła się jako Janusz Szymik, rozmawiał przez telefon, kiedy zadzwonił on z prośbą o spotkanie.

      +Ja się zgodziłem jako duszpasterz na rozmowę religijną, ale po jakimś czasie on zadzwonił, że chce przyjść z adwokatem, ja wtedy odpowiedziałem, ze chciałem przyjąć pana, ale nie z adwokatem – dodał Dziwisz.

      +Pełnomocnicy Archidiecezji Krakowskiej pytali go przed sądem, czy krakowska kuria wiedziała, że ks. W. był tajnym współpracownikiem SB. Ten odpowiedział, że nie miał takiej wiedzy, „bo to wszystko było utajnione”, a dowiedział się o tym może tydzień temu.

      +Pełnomocnicy pozwanej strony złożyli wniosek do sądu, aby z powodu zwerbowania księdza i jego współpracy z komunistyczną bezpieką do sprawy przypozwać Skarb Państwa. Według nich bezpieka, mając wiedzę o skłonnościach księdza i prawdopodobnie jego czynach, nie ścigała go z urzędu, choć miała taki obowiązek, ale wykorzystała to do szantażu i zmuszenia do składania donosów.

      +Przed Sądem Okręgowym w Krakowie Janusz Szymik domaga się 20 mln zł zadośćuczynienia za krzywdy będące skutkiem nadużyć seksualnych, których dopuścił się wobec niego ks. Jan W. Archidiecezja Krakowska i parafia mają odpowiadać za te czyny jako zwierzchnicy księdza.

      +W 2025 r. Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej przyznał mężczyźnie 400 tys. zł zadośćuczynienia od Diecezji Bielsko-Żywieckiej za brak reakcji na doniesienia o nadużyciach seksualnych. Sąd nie miał wątpliwości, że Szymik „został wielokrotnie wykorzystany seksualnie przez proboszcza”.

      +Uznał jednocześnie, że za winę księdza nie ponosi odpowiedzialności Diecezja Bielsko-Żywiecka, powstała dopiero w 1992 r., lecz Archidiecezja Krakowska, ponieważ to jej podwładnym był wówczas międzybrodzki proboszcz.

      +Szymik w przeszłości był ministrantem. Jak wskazywał, po raz pierwszy został skrzywdzony przez ks. Jana W., ówczesnego proboszcza parafii w Międzybrodziu Bialskim, gdy miał 12 lat. Po powstaniu diecezji bielsko-żywieckiej w 1992 r. Szymik opowiedział o wszystkim jej ordynariuszowi, bp. Tadeuszowi Rakoczemu. Pozostało to jednak bez echa.

      +Działania Kościół bielsko-żywiecki podjął dopiero w 2014 r., gdy nowym ordynariuszem został bp Roman Pindel. Doszło wtedy do procesu kanonicznego, w którego trakcie ks. Jan W. przyznał się do współżycia z nieletnim. Wówczas został zawieszony, a potem ukarany przez Kościół.