Tak zawiódł system podczas wlotu rakiety. Wiemy, kto nie włączył syren
± Wojewoda lubelski przekazał przekazał, jak sytuacja związana z wlotem rosyjskiej rakiety w polską przestrzeń powietrzną przedstawiała się minuta po minucie.
Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami.
± Wojewoda lubelski przekazał przekazał, jak sytuacja związana z wlotem rosyjskiej rakiety w polską przestrzeń powietrzną przedstawiała się minuta po minucie.
± Okazuje się, że w większej liczbie powiatów, którym wydano polecenie włączenia syren, była cisza. Syreny nie zostały uruchomione aż w 10 powiatach: w mieście Chełm, Zamość oraz powiatach włodawskim, puławskim, tomaszowski, tomaszowskim, chełmskim, opolskim, łęczyńskim i kraśnickim. A co najgorsze, zupełnie cicho było w powiecie biłgorajskim, czyli tam, gdzie w czwartek nad ranem spadła rosyjska rakieta.
± 3:09 Do Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Lubline Lublinie trafia informacja o potrzebie prowadzenia nasłuchu. Informacja została przekazana do powiatowych centrów zarządzania kryzysowego.
± 3:39 Do WCZK w Lublinie zostaje rzekazana przekazana informacja z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa o realnym zagrożeniu.
± 5:10 Służby znajdują dokładną lokalizację dokładne miejsce znalezienia rakiety na polu w Tarnawie-Kolonii.
± - W procesie, który trwa od nawołania do nasłuchu przez usłyszenie alarmu, alarmu do doprowadzenia tego, aby ta informacja doszła do powiatowego centrum zarządzania kryzysowego i aby ta osoba fizycznie włączyła alarm, upływa zbyt dużo czasu. Jest to kilka czy kilkanaście minut, natomiast jest to zbyt długo i trzeba z tego procesu wyjąć kilka ogniw - przyznał w poniedziałek wojewoda lubelski Krzysztof Komorski.
+ Wojewoda lubelski przekazał jak sytuacja związana z wlotem rosyjskiej rakiety w polską przestrzeń powietrzną przedstawiała się minuta po minucie.
+ 3:09 Do Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Lubline trafia informacja o potrzebie prowadzenia nasłuchu. Informacja została przekazana do powiatowych centrów zarządzania kryzysowego.
+ 3:39 Do WCZK w Lublinie zostaje rzekazana informacja z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa o realnym zagrożeniu.
+ 3:45 Do powiatów zostaje przekazany komunikat z Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego, który generuje cały proces, który ma uruchomić syrenę. Alarmem objęto 17 powiatów. Tylko w siedmiu z nich zgodnie z planem te syreny zostały włączone.
+ 3:49 Dyżurny WCZK w Lublinie dzwoni do wojewody lubelskiego. Informuje o uruchomieniu alarmu powietrznego.
+ 3:53 Policjanci z komendy w Biłgoraju zostają zadysponowani, aby ustalić dokładną lokalizację uderzenia rakiety. Na miejscu są kilka minut po godz. 4.
+ 4:19 Do policjantów dołączają strażacy, którzy poszukują miejsca uderzenia rakiety.
+ 5:10 Służby znajdują dokładną lokalizację znalezienia rakiety na polu w Tarnawie-Kolonii.
+ 5:34 Rządowe Centrum Bezpieczeństwa przesyła informację o zakończeniu zagrożenia uderzeniem z powietrza.
+ - W procesie, który trwa od nawołania do nasłuchu przez usłyszenie alarmu, do doprowadzenia tego, aby ta informacja doszła do powiatowego centrum zarządzania kryzysowego i aby ta osoba fizycznie włączyła alarm, upływa zbyt dużo czasu. Jest to kilka czy kilkanaście minut, natomiast jest to zbyt długo i trzeba z tego procesu wyjąć kilka ogniw - przyznał w poniedziałek wojewoda lubelski Krzysztof Komorski.
± - Jak państwo wiecie wiecie, ludność cywilna została ostrzeżona syrenami - mówił w czwartek w południe w Tarnawie-Kolonii premier Donald Tusk, który odwiedził miejsce, gdzie spadła rosyjska rakieta. Problem w tym, że mieszkańcy, z którymi na miejscu rozmawiała WP, twierdzili, że żadnych syren nie słyszeli. A od ich domów do miejsca upadku, w niektórych przypadkach było nawet zaledwie około kilometra odległości.