Treść
± Wykrywanie i identyfikacja mogących stanowić zagrożenie obiektów jest jednak łatwiejsza łatwiejsze niż ich zestrzelenie.
± W przypadku pocisków rakietowych i bezzałogowych statków powietrznych z kolei obowiązują nieco inne zasady. Na mocy art. 18bk ustawy „pociski rakietowe wystrzelone w kierunku terytorium Rzeczypospolitej Polskiej” mogą być zniszczone „zniszczone przez „przez wojskowe środki obrony powietrznej, w tym przeciwlotniczej i przeciwrakietowej”. Zaś zgodnie z art. 18bl bezzałogowy statek powietrzny „Btóry „który przekroczył granicę państwową i wykonuje lot w przestrzeni powietrznej Rzeczypospolitej Polskiej niezgodnie z obowiązującymi przepisami może zostać zniszczony, unieruchomiony albo nad jego lotem może zostać przejęta kontrola”
± Hipotetycznie, gdyby wykryto taki obiekt nad Bałtykiem – czy znów Ch-101 czy salwę Kalibrów lecącą w kierunku polskiego wybrzeża, wybrzeża – użycie uzbrojenia byłoby dopuszczalne jeszcze przed granicą wód terytorialnych.
± W razie wlotu w naszą przestrzeń powietrzną samolotu załogowego, który zostałby zidentyfikowany jako rosyjski samolot bojowy lub rozpoznawczy – można go strącić. Na gruncie prawa polskiego byłoby oznaczałoby to, że ów samolot spełniał jedno z ustawowych kryteriów – np. „manewruje „manewrował na pozycję dogodną do ataku”. Ponieważ współczesne lotnicze środki rażenia mają zasięg kilkudziesięciu kilkudziesięciu, a czasem kilkuset kilometrów, to każda pozycja może być dogodna do wystrzelenia pocisku takiego jak Ch-31 (do 110 km) czy Ch-59 (do 290 km zależnie od wersji). Odrębnym problemem byłyby konsekwencje międzynarodowe.