Izy szukano 15 lat. Głos rodziny i przyjaciół. "Kawałek cegły spadł z serca"
Po 15 latach od zabójstwa 13-letniej Izy Strzałkowskiej zatrzymano 37-letniego Michała S. - Jakby kawałek cegły spadł mi z serca - przyznał jej ojciec Sławomir Strzałkowski w reportażu "Uwaga! TVN". Głos zabrała... zabrali...
± Gabi przez Przez lata miała nadzieję, że sprawca zostanie odnaleziony.
− – Było dużo emocji, ale i dużo ulgi. Te poszukiwania trwały prawie dwa lata i bardzo długo nie mogliśmy nic połączyć. To była koronkowa praca, która w końcu przyniosła efekt – mówiła Marta Sobota w reportażu "Uwaga! TVN".
− – Sam oznajmił: "Spodziewałem się, że ten dzień kiedyś nadejdzie" – relacjonował.
− – To był ogromny szok, kompletnie to do niego nie pasowało – przyznał. Jak dodał, Michał S. miał w młodości pseudonim "Joker" i należał do ZHR.
− – To było dziwne uczucie, ale jakby kawałek cegły spadł mi z serca – powiedział Sławomir Strzałkowski w rozmowie z "Uwagą! TVN".
− – Jak popatrzyłem na jego zdjęcie i dowiedziałem się, że miał rodzinę, to pomyślałem sobie, że ja też miałem kiedyś pełną rodzinę. Rodzinę, którą "to coś" 15 lat temu zniszczyło. "To coś", bo to nie jest człowiek – mówił ojciec Izy.
− – Rok temu straciłam nadzieję, że kiedykolwiek dowiemy się, kto zamordował Izę. Bardzo tego chciałam, ale wydawało mi się, że musiałby się zdarzyć cud. No i ten cud się chyba wydarzył – powiedziała.