← Oświadczenia w sprawie Dawida Kacprzyka
WP · ciche edycje po publikacji · wiadomosci.wp.pl ↗

To Kacprzyk powiedział pierwszego dnia. Była prezes szpitala zdradza

1 zmiana po publikacji w ciągu 1 h: lead raz, 3 akapity zmienione, 2 dopisane.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (2 zapisy, pierwszy 04.08 o 06:40). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

04.08 06:40 04.08 11:55
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 1 zapis ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany akapit usunięty

  1. 04.08
    lead · 3 akapity zmienione · 2 akapity dopisane
    Lead

    Była prezes Szpitala Południowego przyznała, że Dawid Kacprzyk szybko dał jej znać o swoich politycznych powiązaniach. - Pierwszego dnia pracy Dawid Kacprzyk powiedział mi, że "pilnuje szpitala w imieniu Rafała... Rafała Trzaskowskiego"....

    Treść

    ±- Pierwszego dnia pracy powiedział mi, że "pilnuje szpitala w imieniu Rafała Trzaskowskiego". Najpierw odebrałam to jako żart. Później zobaczyłam, że utrzymywał bliskie relacje z wiceprezydent Warszawy Renatą Kaznowską i innymi urzędnikami stołecznego ratusza, a w internecie pojawiały się zdjęcia wskazujące na jego aktywność polityczną - mówiła. Łukasik opisywała także, że Kacprzyk proponował jej udział w prywatnych kolacjach z Kaznowską oraz prezesem i dyrektorami innych miastowych szpitali. Zapewnia, że nigdy nie brała w nich udziału.

    ±Dyrektorka została także zapytana o "salonik VIP". - To była sala w części komercyjnej szpitala. W mojej ocenie nie była przez Kacprzyka wykorzystywana jako pomieszczenie dla zaprzyjaźnionych z nim pacjentów. Powód jest bardzo prosty: nie podejmowałby takiego ryzyka. Ten pokój znajdował się na pierwszym piętrze, podczas gdy SOR jest na parterze szpitala. W owym pokoju nie miał podstawowego sprzętu, więc przyjmowanie tam pacjentów byłoby ryzykowne - mówiła. Dodała, że nie widziała tam polityków.

    ±Łukasik wspomina, że lekarze, w tym m.in. Jędrzejewski, mieli w umowach zapisane ogromne premie. Rozmówczyni Onetu zgłaszała zastrzeżenia do ratusza i w trakcie audytu z urzędu miasta wskazywała na to. Audytorzy w ogóle się do tego nie odnieśli, a sama dyrektorka została wezwana na spotkanie z wiceprezydent Kaznowską i burmistrzem dzielnicy Ursynów Robertem Kempą. Otrzymała polecenie współpracy z dyrektorką medyczną.

    +Łukasik opisywała także, że Kacprzyk proponował jej udział w prywatnych kolacjach z Kaznowską oraz prezesem i dyrektorami innych szpitali. Zapewnia, że nigdy nie brała w nich udziału.

    +Dodała, że nie widziała tam polityków.