← Akt rozpaczy? Nikola Grbić dobrze wiedział, co robi
Onet · ciche edycje po publikacji · przegladsportowy.onet.pl ↗

Akt rozpaczy? Nikola Grbić dobrze wiedział, co robi

2 zmiany po publikacji w ciągu 6 h 15 min: 2 akapity zmienione.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (3 zapisy, pierwszy 04.08 o 12:35). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

04.08 12:35 04.08 18:50
pozycji na stronie głównej jeszcze nie policzyliśmy — pojawią się przy następnej wizycie
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść

Zmiany · 2 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany akapit usunięty

  1. Treść

    ±Podobno prowadząc reprezentację Italii, Fefe zmienił swój styl pracy, przestał być już takim rygorystycznym cerberem. W każdym razie nie można mu odmówić skuteczności, bo wyniki osiąga z drużyną znakomite, choć może akurat nie ostatnio (patrz: porażki w igrzyskach w Paryżu i tegorocznej Lidze Narodów). Może ten układ już się po prostu wypalił i czas De Giorgiego w Squadra Azzurra powoli dobiega końca? Ale to problem Włochów, my mamy Nikolę Grbicia, który jest na tyle charyzmatycznym szkoleniowcem, że nie musi wprowadzać w kadrze pruskiego drylu, a i tak ma wśród zawodników wielki posłuch. I nie musi jak Heynen mizdrzyć się do mediów, żeby zasłużyć na wielki szacunek. Wystarczy po prostu to, jak się zachowuje, jak prowadzi zespół i jakie odnosi sukcesy.

  2. Treść

    ±Podobno prowadząc reprezentację Italii, Fefe zmienił swój styl pracy, przestał być już takim rygorystycznym cerberem. W każdym razie nie można mu odmówić skuteczności, bo wyniki osiąga z drużyną znakomite, choć może akurat nie ostatnio (patrz: porażki w igrzyskach w Paryżu, mistrzostwach świata Paryżu i tegorocznej Lidze Narodów). Może ten układ już się po prostu wypalił i czas De Giorgiego w Squadra Azzurra powoli dobiega końca? Ale to problem Włochów, my mamy Nikolę Grbicia, który jest na tyle charyzmatycznym szkoleniowcem, że nie musi wprowadzać w kadrze pruskiego drylu, a i tak ma wśród zawodników wielki posłuch. I nie musi jak Heynen mizdrzyć się do mediów, żeby zasłużyć na wielki szacunek. Wystarczy po prostu to, jak się zachowuje, jak prowadzi zespół i jakie odnosi sukcesy.