← wróć
Onet 1 obserwowana zmiana

Zostały upokorzone przez ginekologa. "Czego się pani wstydzi, przecież nie jest już pani dziewicą?"

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami.

zmiana treści zaobserwowano 04.08 15:20 · kopiuj link do tej zmiany

Zostały upokorzone przez ginekologa. "Czego się pani wstydzi, przecież nie jest już pani dziewicą?"

Treść

± Jakiś czas temu opublikowałam na TikToku film, w którym zapytałam kobiety, co usłyszały u ginekologa i co sprawiło, że poczuły się niezręcznie. Liczba reakcji przerosła moje najśmielsze oczekiwania. Film osiągnął łącznie 1,9 mln wyświetleń i blisko 1500 1900 komentarzy, których treść była dla mnie szokująca. Na ich podstawie wyłania się obraz szeregu nieprawidłowości, do jakich dochodzi za drzwiami polskich gabinetów ginekologicznych. Ginekologami, którzy dopuszczali się niestosownych zachowań byli w większości mężczyźni, choć kobiety również nie stanowiły wyjątku.

± W odpowiedzi na pytanie, dlaczego jej miesiączki są tak bolesne i obfite usłyszała tylko, że "taka jest jej uroda". Nie otrzymała również recepty na tabletki antykoncepcyjne, co było głównym celem jej wizyty. — Oznajmił mi, że nie przepisze mi pigułek, bo 19 lat to idealny wiek na urodzenie pierwszego dziecka. Stwierdził, że to byłby grzech, gdyby przyczynił się do zmarnowania mojego potencjału, a potem znów nawiązał do tego śluzu... Co za obrzydliwy facet — komentuje.

± — Poprzeczkę miał postawioną bardzo wysoko, bo mój poprzedni ginekolog był naprawdę świetny — zaznacza Martyna. — Wiem, że dla wielu kobiet wizyty u ginekologa bywają krępujące i stresujące, ale ja nigdy nie miałam z tym problemu — dodaje. Jej podejście zmieniło się w dniu wizyty u nowego ginekologa

± Później było tylko gorzej. Kiedy usiadła na fotelu, ginekolog miał trudności z przeprowadzeniem badania. Jego pytanie o ciążę tak bardzo zestresowało Martynę, że jej ciało całkiem się spięło. — Powtarzał: "luźniutko, luźniutko", co sprawiło tylko, że jeszcze bardziej się "zamknęłam". Bezczelnie zapytał, co może zrobić, żebym się rozluźniła. To była obleśna aluzja — wspomina. Kiedy w końcu udało się pobrać komórki do badania, doszło do kolejnego przekroczenia granic. Martyna usłyszała od lekarza, że to być może jej nadwaga jest powodem, dla którego nie ma dzieci.

± Po tygodniu Martyna otrzymała wyniki cytologii, które były prawidłowe. prawidłowe: — Jeszcze tego samego dnia zaczęłam szukać nowego ginekologa, a tamtemu wystawiłam stosowną opinię.

± Analiza danych według grup wiekowych pokazuje, że największe obawy towarzyszą kobietom w wieku 18–24 lata. W tej grupie aż 53,8 proc. respondentek przyznaje, że odczuwa strach przed wizytą u ginekologa — 31,3 proc. odpowiada "raczej tak", a 22,5 proc. "zdecydowanie "Zdecydowanie tak". W kolejnych dekadach życia poziom lęku systematycznie spada. W grupie 25–34 lata obawy deklaruje 42,1 proc. kobiet, w wieku 35–49 lat — 35,6 proc., a po pięćdziesiątce odsetek ten obniża się do 31,8 proc. Wśród kobiet w wieku 60–70 lat strach przed wizytą deklaruje już tylko 20,4 proc.

± Za biurkiem siedział mężczyzna w średnim wieku, który wzbudził jej zaufanie. Niestety, to założenie zostało zweryfikowane w momencie, gdy usiadła na fotelu i rozpoczęło się badanie.

± Iga, jak sama o sobie powiedziała, nie jest osobą, która trzyma język za zębami w momencie, kiedy ktoś przekracza jej granice. Zażądała od lekarza, by przerwał badanie, ponieważ nie życzy sobie takich komentarzy. komentarzy: — Z jego twarzy natychmiast zniknął kąśliwy uśmiech i pojawiło się coś na wzór niedowierzania.

± Ginekolog postąpił zgodnie z życzeniem Igi i kiedy się ubrała poprosił, by jeszcze na chwilę usiadła. Zasugerował, że powinna popracować nad swoimi emocjami, ponieważ jej reakcja była nieadekwatna do jego słów. Z impertynencją dodał, że właściwie to powinna mu podziękować, ponieważ usłyszała od niego komplement. — Na koniec chciał jeszcze ze mnie zrobić wariatkę. Na szczęście nie wyprowadził mnie z równowagi, choć było blisko. Powiedziałam mu na pożegnanie, że współczuję jego pacjentkom. On w odwecie odburknął, że "nie dziwi się, że nikt nie chce iść ze mną do łóżka" — cytuje Iga.

− "Macica stworzona do rodzenia dzieci", "Ktoś tu już chyba przede mną zaglądał", "Podczas seksu też się tak spinasz?".

− — Oznajmił mi, że nie przepisze mi pigułek, bo 19 lat to idealny wiek na urodzenie pierwszego dziecka. Stwierdził, że to byłby grzech, gdyby przyczynił się do zmarnowania mojego potencjału, a potem znów nawiązał do tego śluzu... Co za obrzydliwy facet — komentuje.

− Jej podejście zmieniło się w dniu wizyty u nowego ginekologa.

− Kiedy usiadła na fotelu, ginekolog miał trudności z przeprowadzeniem badania. Jego pytanie o ciążę tak bardzo zestresowało Martynę, że jej ciało całkiem się spięło.

− — Powtarzał: "luźniutko, luźniutko", co sprawiło tylko, że jeszcze bardziej się "zamknęłam" — wspomina. — Bezczelnie zapytał, co może zrobić, żebym się rozluźniła. To była obleśna aluzja.

− — Jeszcze tego samego dnia zaczęłam szukać nowego ginekologa, a tamtemu wystawiłam stosowną opinię — podkreśla.

− Niestety, to założenie zostało zweryfikowane w momencie, gdy usiadła na fotelu i rozpoczęło się badanie.

− — Z jego twarzy natychmiast zniknął kąśliwy uśmiech i pojawiło się coś na wzór niedowierzania — opowiada.

− — Na koniec chciał jeszcze ze mnie zrobić wariatkę. Na szczęście nie wyprowadził mnie z równowagi, choć było blisko. Powiedziałam mu na pożegnanie, że współczuję jego pacjentkom. On w odwecie odburknął, że "nie dziwi się, że nikt nie chce iść ze mną do łóżka" — cytuje Iga.