Podróż życia zamieniła się w piekło. Niemce trzeba było amputować nogę
± — Krzyczałem: "Stój! Stój! Stój!" — mówi Michel, który był świadkiem tego wszystkiego. — Noga mojej siostry unosiła się na powierzchni. Krzyczałem: "Pomocy! Wyciągnij ją z wody", ale przewodnik uciekł na drugi koniec łodzi i płakał — dodał. Na szczęście inni mężczyźni mu pomogli. — Nigdy nie słyszałem, żeby ktoś krzyczał tak głośno, jak moja siostra w tamtej chwili — wyznał.
± Dopiero następnego dnia stało się jasne: przyszyta noga nie miała dopływu krwi i musiała zostać amputowana. — Zbyt wiele fragmentów kości zniknęło w morzu. Nie dało się jej uratować — mówi Jeannine. Po drugiej operacji została przetransportowana do Berlina. Chirurdzy z Szpitala ze szpitala Uniwersyteckiego w Berlinie nie podjęli jeszcze ostatecznej decyzji, czy konieczna jest trzecia operacja.
+ — Krzyczałem: "Stój! Stój! Stój!" — mówi Michel, który był świadkiem tego wszystkiego.
+ Dopiero następnego dnia stało się jasne: przyszyta noga nie miała dopływu krwi i musiała zostać amputowana.