Polska poderwała myśliwce. Rosyjski samolot przechwycony Rosyjska maszyna przechwycona nad Bałtykiem
"Dziś przed południem kolejne Władysław Kosiniak-Kamysz potwierdza przechwycenie rosyjskiego samolotu rozpoznawczego Ił-20M" - przekazał szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Tym razem dyżurna Ił-20M przez polskie myśliwce i badania pocisku Ch-101 z 2026 roku.
+ Rakieta była monitorowana przez polskie systemy obrony powietrznej. Do jej rozpoznania i ewentualnego przechwycenia skierowano myśliwiec F-16.
+ Według szefa MON zarówno dowódca operacyjny, jak i pilot mieli uprawnienia do podjęcia decyzji o zestrzeleniu pocisku. Wojsko odstąpiło jednak od ataku, ponieważ trajektoria wskazywała, że rakieta spadnie na niezamieszkany teren.
+ Badania zabezpieczonych fragmentów wykazały, że Ch-101 został wyprodukowany w drugim kwartale 2026 roku w zakładzie położonym niedaleko Moskwy. Prokuratura potwierdziła również, że pocisk był uzbrojony i zawierał znaczną ilość materiału wybuchowego.
+ Rakietę próbowała wcześniej przechwycić strona ukraińska. Jak przekazał wiceszef MON Cezary Tomczyk, ukraiński pilot ścigał pocisk, jednak około 20 sekund przed polską granicą musiał przerwać pościg. Kontynuowanie działań nad terytorium Polski wymagałoby odpowiednich uzgodnień politycznych i prawnych, a uzbrojony ukraiński samolot mógłby zostać uznany przez polską obronę za zagrożenie.