Mężczyzna z amunicją zatrzymany na polu golfowym Trumpa. Policja ujawnia szczegóły
± Do incydentu zdarzenia doszło tuż przed planowaną wizytą Donalda Trumpa na kolacji połączonej ze zbiórką funduszy dla Komitetu Krajowego Partii Republikańskiej. To nie pierwszy raz, gdy bezpieczeństwo byłego prezydenta USA staje pod znakiem zapytania. W 2025 roku inny mężczyzna został uznany za winnego usiłowania zamachu na Trumpa w jego klubie golfowym na Florydzie.
+ To nie jedyny incydent z ostatnich dni związany z bezpieczeństwem Trumpa. Amerykańska Federalna Administracja Lotnictwa (FAA) prowadzi dochodzenie w sprawie wtorkowego zdarzenia z udziałem prezydenckiego śmigłowca Marine One.
+ We wtorek po południu śmigłowiec przewożący prezydenta Donalda Trumpa, wzbił się w powietrze z terenu Białego Domu. Zgodnie z procedurami bezpieczeństwa, w takich sytuacjach ruch lotniczy na pobliskim lotnisku im. Reagana powinien zostać wstrzymany. Tym razem jednak kontrolerzy nie zdecydowali się na taki krok – informuje „Wall Street Journal”, powołując się na osoby zaznajomione ze sprawą.
+ Federalna Administracja Lotnictwa natychmiast rozpoczęła dochodzenie w sprawie incydentu. Przedstawiciele FAA podkreślają, że sytuacja mogła naruszyć zasady dotyczące minimalnych odległości między statkami powietrznymi. Jednak rzeczniczka FAA uspokaja:
+ „Marine One i startujący samolot komercyjny nie zbliżyły się do siebie na niebezpieczną odległość w rozumieniu przepisów federalnych ani nie były na kursie kolizyjnym. Nie była to sytuacja, w której niewiele brakowałoby do zderzenia”.
+ Rzecznik Białego Domu Kush Desai zapewnił, że loty Marine One realizują jedni z najlepszych pilotów na świecie, a prezydent Trump nie był w żadnym momencie zagrożony.
+ Bezpieczeństwo głowy państwa to dla nas absolutny priorytet – podkreślił.
+ Przypomnijmy, że od czasu tragicznej katastrofy z 29 stycznia 2025 roku, w której śmigłowiec Black Hawk zderzył się z samolotem pasażerskim podchodzącym do lądowania na lotnisku Reagana, FAA zaostrzyła procedury dotyczące jednoczesnego ruchu śmigłowców i samolotów w tym rejonie. Wówczas zginęło aż 67 osób, co wstrząsnęło opinią publiczną i doprowadziło do zmian w przepisach.