← Porażka Górnika Zabrze z Ferencvarosem
Onet · ciche edycje po publikacji · przegladsportowy.onet.pl ↗

Górnik Zabrze prosił się o nieszczęście. Tylko jedno daje nadzieję

2 zmiany po publikacji w ciągu 9 h 30 min: lead 2 razy, 3 akapity zmienione.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (3 zapisy, pierwszy 05.08 o 23:00). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

05.08 22:55 12.08 04:45
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 2 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany akapit usunięty

  1. Lead

    Gra Górnika z Ferencvarosem przypominała gulasz. Wymieszało się tam dużo. Słabiuteńki początek, później kreowane sytuacje, ale przy takiej skuteczności po prostu w niej dużo składników — niestety dla gości — głównie ciężkostrawnych. Zabrzanie przegrali w Budapeszcie 0:1 i to jest najlepsza wiadomość przed rewanżem w Polsce, bo mogło być gorzej. nie można było liczyć na nic więcej.

    Treść

    ±To porażka, która daje nadzieje. Przy takiej skuteczności po prostu dzisiaj w Budapeszcie nie można było liczyć na nic więcej. Górnik miał problem z wcelowaniem w bramkę Ferencvarosu — ten jedyny celny strzał, z dziesięciu prób, był już w końcówce. Zadanie dla Górników na najbliższy tydzień przed rewanżem to próbować, próbować i jeszcze raz próbować na treningach, żeby piłka w końcu zaczęła wpadać tam, gdzie oni chcą, a nie w miejsca, gdzie sama sobie wymyśliła.

    ±Kiedyś w Budapeszcie polski kulomiot i znany psotnik żartowniś Władysław Komar spotkał Vilmosa Varjú, jednego ze swoich rywali. Atmosfera była luźna, zeszło na to, kto dalej rzuci po alkoholu. Varjú zaproponował, żeby wpierw wypili po litrze wina. Stanęło na pięciu. Przed opróżnieniem gąsiora żaden nie mógł odejść od stolika. Sekundantem Komara został oszczepnik Władysław Nikiciuk. Pilnował, żeby wlewali w siebie wino w tym samym tempie. Obok odbywał się mityng lekkoatletyczny. Nagle podniosła się wrzawa, bo spiker ogłosił o nietypowym pojedynku dwóch uznanych kulomiotów. Obaj ruszyli, żeby sprawdzić się na bocznym boisku. Na trybunach stadionu nagle zrobiło się pusto, bo kibice poszli za nimi. Węgier zwyciężył o kilkadziesiąt centymetrów.

  2. 05.08
    lead · 1 akapit zmieniony
    Lead

    Gra Górnika z Ferencvarosem przypominała nieudany gulasz. Wymieszało się w niej dużo składników — niestety dla gości — głównie ciężkostrawnych. Zabrzanie przegrali w Budapeszcie 0:1 i to jest najlepsza wiadomość przed rewanżem w Polsce, bo mogło być gorzej.

    Treść

    ±To porażka, która daje nadzieje. Przy takiej grze skuteczności po prostu dzisiaj w Budapeszcie nie można było liczyć na nic więcej. Górnik miał problem z wcelowaniem w bramkę Ferencvarosu — ten jedyny celny strzał, z dziesięciu prób, był już w końcówce. Zadanie dla Górników na najbliższy tydzień przed rewanżem to próbować, próbować i jeszcze raz próbować na treningach, żeby piłka w końcu zaczęła wpadać tam, gdzie oni chcą, a nie w miejsca, gdzie sama sobie wymyśliła.