Atak nożem w Nowym Sączu. Wcześniej pili alkohol
± - Napastnik został przez nas ujęty - mówi nadkom w rozmowie z Wirtualną Polską nadkom. Basiaga. - Zbiegł co prawda z miejsca zdarzenia, ale udało nam się go ująć. Całą noc spędził w policyjnym areszcie. Ofiara trafiła do szpitala. Lekarzom udało się rannego mężczyznę uratować. Trwają czynności wyjaśniające zdarzenie. Na tę chwilę nie udzielamy więcej informacji na temat sprawy - dodaje.
± Udało nam się ustalić nieco Wirtualna Polska ustaliła więcej szczegółów na temat okoliczności ataku. Wiadomo na pewno, że doszło do niego przed jednym z bloków. Mężczyźni chwilę wcześniej mieli spożywać alkohol na jednej z ławek ustawionych przed blokami. Libacja szybko przerodziła się jednak w awanturę. Obaj panowie nie byli ze sobą spokrewnieni. Taką informację jeszcze w nocy przekazywali sobie mieszkańcy Nowego Sącza, ale w rozmowie z WP dementuje to rzeczniczka nowosądeckiej policji.
± - Obaj panowie od dłuższego czasu nie wylewali za kołnierz. Pod wpływem alkoholu wszczynali już awantury. Nikt z nas nie spodziewał się jednak, że dojdzie tu do takiego dramatu - mówią mieszkańcy osiedla im. Wojska Polskiego. - Na początku, gdy zjechało tu kilkanaście policyjnych radiowozów, byliśmy przerażeni. Mówiono, że ranny zmarł. Policjanci biegali z latarkami pomiędzy garażami i kogoś szukali. Tego napastnika ostatecznie ujęto chyba gdzieś dalej. Dobrze, że go mają.
+ Obaj panowie nie byli ze sobą spokrewnieni. Taką informację jeszcze w nocy przekazywali sobie mieszkańcy Nowego Sącza, ale w rozmowie z WP dementuje to rzeczniczka nowosądeckiej policji.
+ - Na początku, gdy zjechało tu kilkanaście policyjnych radiowozów, byliśmy przerażeni. Mówiono, że ranny zmarł. Policjanci biegali z latarkami pomiędzy garażami i kogoś szukali. Tego napastnika ostatecznie ujęto chyba gdzieś dalej. Dobrze, że go mają - dodają w rozmowie z WP.