Wsiadłem na jednoślad Roadster z silnikiem o pojemności większej niż typu bokser w wielu autach. Jaki był finał tej jazdy? cenie od 72 600 zł. Czy nadaje się tylko do jednego? - Dziennik.pl
BMW R1300R to roadster Testowałem niemieckiego roadstera z dwucylindrowym bokserem o pojemności 1300 ccm, mocą 145 KM i momentem 149 Nm. Brzmi potężnie? Tak. słabo? Jak na samochód tak. Ale to nie auto - to motocykl. A to już są tłuste parametry w praktyce zaskakująco łatwo się nim jeździ. jednośladzie. Spędziłem w siodle na nim kilka godzin na drogach lokalnych, jurajskich zakrętach i kawałku ekspresówki. Oto 200 km. Jak jeździło mi się na BMW R1300R, bo o tym konkretnie modelu mowa? W tekście opisuję wrażenia z 200 km jazdy motocyklem, który ma większą pojemność silnika niż niejedno auto. i szczegóły - poparte zdjęciami.
±Nie przeszkadza. R1300R wręcz kocha zakręty i do tego jest stworzony. Ale ma swoją specyfikę. Przez konstrukcję boksera masa jest rozłożona na boki bardziej niż w motocyklach z rzędowym układem cylindrów. Dlatego przy żwawszej jeździe przez ciaśniejszy zakręt może pojawić się wrażenie, że motocykl do pewnego momentu skręca niemal sam, a nagle pojawia się niewielki opór - taki moment, w którym trzeba nieco mocniej dopchnąć kierownicę do przeciwskrętu, żeby płynnie pokonać łuk.
±Cztery godziny jazdy, prawie 200 km. Schodzę z motocykla i… nic nie boli. Nadgarstki, plecy, pośladki - wszystko w normie. Jedyne, co odczułem, to lekkie zmęczenie kolan po półtorej godziny nieprzerwanej jazdy. jazdy, tak po połowie trasy. Ale po pięciominutowym postoju wsiadłem z powrotem i miałem wrażenie, jakbym pierwszy raz danego dnia siadał wsiadał na motocykl - wszystko wróciło do punktu wyjścia. wyjścia i zapomniałem o tym, że coś odczuwałem wcześniej w kolanach.
±Trzeba jednak pamiętać o cenie - wyjściowe 72 600 zł to niemało, a zapewne każdy chciałby go doposażyć w niektóre pakiety lub samodzielne opcje. Wtedy dość łatwo zbliżyć się już do 100 tys. zł. Z drugiej strony, i w motocyklu podstawowo wyposażonym i w bogatszym, pracuje to samo serce - bokser o pojemności 1,3 litra. Jeżeli więc założymy, że w sumie to już za podstawową cenę masz dobry motocykl z rewelacyjnym silnikiem - to wydaje się to adekwatne. Dodatki możesz teoretycznie pominąć - nikt nie każe ich dobierać, ale... w realnym świecie pewnie za coś dopłacisz.
−Tryb Road - nawet na gorszym asfalcie, a nawet na krótkim odcinku utwardzonej drogi w kiepskim stanie, dało się dość komfortowo przejeżdżać. Nierówności są wytłumione, jazda nie męczy. A mimo to nie miałem wrażenia, że informacje zwrotne z jezdni są stłumione. Czujesz, co się dzieje pod kołami - ale bez bicia po kościach.
−Tryb Dynamic - na gładkich asfaltach motocykl nabiera ostrości, zawieszenie pracuje jeszcze lepiej, precyzyjniej. Na gorszych drogach czuć już jednak każdą nierówność.
+Dla porównania - skutery lub motocykle o pojemności 125 ccm i mocy do 15 KM mają spalanie w okolicach 2-2,5 l/100 km. Tutaj mocy masz 10 razy tyle, a spalanie ok. 2 razy wyższe. Dlatego uważam, że realne 5,5 litra na setkę jest rewelacyjne jak na to, co może ten motocykl.