Klimatyczny radykalizm? „Prawdziwi radykałowie są w Sejmie i big techach” [WYWIAD]
± Natomiast ewidentnie od 2015 roku liczba kryzysów, które w nas uderzają, z którymi się mierzymy, jest olbrzymia. Dla mnie takim definiującym momentem był wybuch pełnoskalowej wojny w Ukrainie. Byłam 19-, 20-letnią aktywistką klimatyczną, klimatyczną i mną to wstrząsnęło. Zaczęłam zadawać sobie pytania: jak mamy rozmawiać o przyszłości, o tym, że planeta płonie, że za 10 czy 20 lat nie będzie co zbierać, kiedy bomby na domy naszych sąsiadów spadają teraz. Zorientowałam się, że spokojnie już było.
± Mówisz, że milenialsi millenialsi też się angażują. Dla mnie, jako milenialsa, millenialsa, to trochę zaskakujące, bo zauważam, że nawet aktywne kiedyś osoby z wiekiem niestety kapcanieją, również przygniecione życiem codziennym, brakiem czasu.
± Mamy wspaniałe koleżanki, które z jednej strony myślą o kredycie i dzieciach, z drugiej co tydzień wpadają na spotkania Wschodu i przegadują różnego rodzaju akcje, w które chcą się angażować. Pokolenie milenialsów millenialsów jest też na maksa doświadczone tym, jak niesprawiedliwy jest ten obecny system.
± Milenialsi Millenialsi mają więc potrzebę działania, bo mają poczucie, jak oszukał nas system.
± I tak, mam nadzieję, że Wschód będzie trwał, że będziemy budować kolejne, może nieoczekiwane sojusze. I przede wszystkim, że będziemy w stanie docierać do jak największej liczby osób. Moim marzeniem jest to, żeby Wschód był w każdej gminie. Żeby ludzie rzeczywiście czuli, że możemy być dla nich takim wsparciem, ostoją i nadziei i otuchy, ale też takiego poweru, który wielu z nas jest teraz bardzo potrzebny.