Prezydent wnioskował o referendum. Senat drugi raz mówi „nie”
± Za odrzuceniem propozycji zagłosowało 59 senatorów, przeciw było poparło ją 32, a jeden wstrzymał się od głosu.
Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami.
± Za odrzuceniem propozycji zagłosowało 59 senatorów, przeciw było poparło ją 32, a jeden wstrzymał się od głosu.
± Najważniejszą zmianą proponowaną przez KE, która miałaby Komisja Europejska w piątek 17 lipca zaprezentowała propozycje reformy systemu handlu emisjami ETS, które mają obowiązywać w przyszłej dekadzie, kolejnej dekadzie. Najważniejszą zmianą jest zobowiązanie państw członkowskich do przeznaczania co najmniej połowy przychodów z aukcji ETS na inwestycje w dekarbonizację. Obecnie, według szacunków KE, na ten cel trafia zaledwie 5 procent środków. Nowe przepisy mają sprawić, że pieniądze wrócą do sektorów objętych ETS, wspierając m.in. rozwój sieci elektroenergetycznych.
− Prezydentowi nie podoba się proponowana przez Komisję Europejską reforma systemu handlu emisjami ETS. Karol Nawrocki przedstawił swój pomysł na reformę i złożył wniosek o referendum ws. europejskiej polityki klimatycznej. Ten dwukrotnie został odrzucony przez polski Senat.
+ Za odrzuceniem propozycji zagłosowało 59 senatorów, przeciw było 32, a jeden wstrzymał się od głosu.
+ Prezydent skierował do Senatu nowy wniosek w lipcu. Zaproponował, aby Polacy odpowiedzieli w referendum na pytanie: „Czy jest Pan/Pani za realizacją przez Polskę polityki klimatycznej Unii Europejskiej?”. Poprzednia wersja została wcześniej odrzucona z powodów formalnych – senatorowie uznali, że pytanie było nieprecyzyjne i miało sugerujący charakter.
+ W uzasadnieniu nowego wniosku Kancelaria Prezydenta argumentowała, że decyzję w sprawie polityki klimatycznej powinien podjąć naród, ponieważ ma ona bezpośredni wpływ na gospodarstwa domowe, rolnictwo i gospodarkę. Wskazano również, że ponowienie inicjatywy było związane z analizą propozycji zmian w systemie ETS przedstawionych przez Komisję Europejską 17 lipca 2026 r. Zdaniem autorów wniosku proponowane korekty nie ograniczają kosztów polityki klimatycznej, a jedynie przesuwają je w czasie.
+ Prezydencka kancelaria oceniła, że obecna polityka klimatyczna UE osłabia konkurencyjność europejskiej gospodarki, podnosi ceny energii i sprzyja przenoszeniu produkcji poza Europę. Według tego stanowiska skutkuje to również mniejszymi możliwościami finansowania bezpieczeństwa oraz inwestycji publicznych.
+ Produkcja przemysłowa jest przenoszona z Europy do krajów trzecich o znacznie niższych standardach ekologicznych i wyższej emisyjności. Produkcja znika z Europy, ale zapotrzebowanie na towary pozostaje, tylko importujemy je z zagranicy, co paradoksalnie zwiększa globalne emisje, jednocześnie niszcząc europejskie miejsca pracy i wpływy podatkowe – mówił szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker, argumentując za sprzeciwem wobec unijnej polityki klimatycznej.
+ W środę na połączonym posiedzeniu kilku senackich komisji senator Piotr Masłowski (Klub Senacki NOWA Polska-Centrum) zgłosił wniosek o niewyrażenie zgody na przeprowadzenie referendum. Senator wskazywał, że Europa powinna inwestować w odnawialne źródła energii, żeby zmniejszyć ceny energii.
+ Ja tylko przypomnę, że kiedy Solidarna Polska (...) próbowała w poprzedniej kadencji złożyć wniosek o wycofanie Polski z ETS-u, to wtedy zarówno premier (Mateusz) Morawiecki, jak i Jarosław Kaczyński twierdzili, że tego się po prostu nie da zrobić, bo tego się nie da zrobić, o czym wy doskonale wiecie - mówił Masłowski, zwracając się do przedstawicieli prezydenta.
+ Zresztą to pada z waszej strony, że tu nie chodzi o wyjście z ETS-u, a o wzmocnienie naszego głosu w negocjacjach w Unii Europejskiej, tylko, na litość boską, nie temu służy konstytucyjne referendum. Dlatego ja, nie szukając żadnego alibi, z całą pewnością zagłosuję przeciwko temu wnioskowi - powiedział Masłowski.
+ Komisja zapowiedziała także zwiększenie liczby darmowych uprawnień dla przemysłu do 2030 roku. Ma to zapobiec przenoszeniu produkcji poza granice Unii Europejskiej. W latach 2026–2030 do systemu trafią darmowe uprawnienia o wartości 6 miliardów euro. Po 2030 roku tempo redukcji darmowych uprawnień zostanie spowolnione – z 2,5 do 2 procent rocznie. Przemysł będzie mógł otrzymać darmowe uprawnienia pod warunkiem przedstawienia i realizacji planów dekarbonizacji.
+ Zmiany obejmą także Fundusz Modernizacyjny, z którego korzysta m.in. Polska. W przyszłej dekadzie jego skala wsparcia będzie mniejsza, ale KE zapowiada utrzymanie instrumentów solidarnościowych dla krajów o niższych dochodach. Dodatkowo po 2030 roku pierwsze 10 procent uprawnień z aukcji ma być zarezerwowane dla 16 państw, w tym Polski, pod warunkiem przeznaczenia środków na zielone inwestycje.
+ Komisja Europejska chce także spowolnić tempo redukcji liczby uprawnień dostępnych na aukcjach po 2030 roku. W latach 2031–2035 wskaźnik ten wyniesie 3,7 procent rocznie, a w latach 2036–2040 – 1,7 procent. Ma to zapobiec całkowitemu wyczerpaniu uprawnień w 2039 roku.
+ Chcemy kontynuować zasadę „kto emituje, ten płaci”, ale chcemy dodać do niej kolejny bardzo ważny wskaźnik, a mianowicie to, że emitent otrzymuje również wynagrodzenie za zmniejszanie ilości swoich emisji – podkreślił wysoki rangą urzędnik unijny.
+ Ostateczny kształt reformy zostanie ustalony przez Radę UE i Parlament Europejski.