Prezydent Karol Nawrocki: Jestem głosem polskiego narodu przy podpisywaniu każdej ustawy Tam, gdzie się bije Moskala, tam Polska pomaga. Ale banderowskie flagi nie będą powiewać w Warszawie - Dziennik.pl
Prezydent Karol Nawrocki powiedział w czwartek wieczorem, w pierwszą rocznicę swojego zaprzysiężenia, że chce być głosem polskiego narodu; zadeklarował, że tym się kieruje przy podpisywaniu każdej ustawy i przy każdej inicjatywie ustawodawczej, którą przygotowuje. Odniósł się także m.in. do kwestii sporu z Ukrainą, wniosku o referendum odrzuconego przez Senat oraz swojej zażyłości z prezydentem USA Donaldem Trumpem.
+ Podczas wystąpienia na dziedzińcu Pałacu Prezydenckiego Karol Nawrocki powiedział, że "interesem Polski jest to, aby Ukraina i żołnierze ukraińscy radzili sobie jak najlepiej z postsowiecką Federacją Rosyjską, jak najdalej ich trzymali od Polski, to oczywiste, taka jest strategia państwa polskiego".
+ Niech mordują Sowietów tam (w Ukrainie – PAP), którzy ich napadli i w ogóle nas Polaków to nie boli. W tym zakresie zawsze mogą liczyć na naszą pomoc, bo tam, gdzie się bije Moskala, tam Polska pomaga, nawet jak nie bierze udziału bezpośrednio w tej wojnie, taki jest strategiczny interes Polski – powiedział Nawrocki.
+ Ale – jak zaznaczył prezydent – "strategicznym interesem Polski jest też to, żeby nie powiewały w Warszawie i w Polsce banderowskie flagi". Można pomagać i można wymagać, można współpracować po partnersku, można się rozumieć w zasadniczych kwestiach, taka jest nasza wrażliwość – mówił Nawrocki.
+ Będziemy pomagać (Ukrainie), ale zawsze mówiąc: po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy; nie bezrefleksyjnie wysyłając kolejne floty i wszystko bez głębszej refleksji, bez analizy, na telefonach i na uśmiechach. Naszym interesem jest to, żeby bili się (Ukraińcy – PAP) jak najdłużej i jak najsprawniej. Jesteśmy z nimi, ale tu jest Polska, tu są nasze interesy i wszytko trzeba analizować i z godnością, z partnerską otwartością, z sojuszniczym zrozumieniem do tego podchodzić – podkreślił prezydent.
+ W czasie wystąpienia podczas uroczystości z okazji rocznicy objęcia urzędu prezydent zwrócił uwagę na działalność 17 rad prezydenckich, które – jak mówił – w ciągu ostatniego roku zgromadziły "siedmiuset wybitnych, profesjonalnych, w zasadniczej części niezwiązanych z polityką przedstawicieli"; 700 osób, które w sposób społeczny, bez pobierania środków finansowych współpracują z prezydentem i od roku przygotowują prezydencką strategię rozwoju na najbliższe półtora roku.
+ Wierzę głęboko, że prezydencka strategia rozwoju, która formalnie zostanie przedstawiona w ciągu kilku miesięcy, stanie się w najbliższych wyborach parlamentarnych punktem odniesienia dla wszystkich tych, którzy aspirują do rządzenia w RP, żeby stworzyć realny plan na przyszłość dla Rzeczpospolitej – powiedział Nawrocki. Jak dodał, strategia ma być "zaproszeniem do dialogu środowisk politycznych gotowych do współpracy z prezydentem".
+ Nawrocki wyraził nadzieję, że strategia "stanie się punktem odniesienia do najbliższej kampanii parlamentarnej, która wyłoni polskie siły patriotyczne, kochające Polskę, gotowe do dialogu między ośrodkiem prezydenckim i przyszłym premierowskim, aby Polska rozwijała się, była bezpieczna i było w niej mniej politycznych konfliktów".