±Mazurskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe poinformowało, że na szczęście obyło się bez poważniejszych obrażeń. Cztery osoby z drobnymi otarciami trafiły pod opiekę Zespołu Ratownictwa Medycznego, a jedna osoba złamała rękę i została przewieziona do szpitala.
Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej
Zmiany · 2 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry
usunięte słowa
dodane słowa
± akapit zmieniony
+ akapit dopisany
− akapit usunięty
- Treść
- 07.083 akapity zmienione · 1 akapit usunięty · 2 akapity dopisaneTreść
±W czwartek wieczorem służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o przewróconych łodziach na jeziorze Seksty. Jak poinformowało Centrum Koordynacji Ratownictwa Wodnego w Giżycku, początkowo mówiono o około 20 osobach w wodzie. Na miejscu okazało się jednak, że sytuacja jest poważniejsza – w wodzie znalazło się
3237 uczestników obozu żeglarskiego - 31 dzieci orazich opiekunowie.6 opiekunów.±Piąta żaglówka pozostała na wodzie i to z niej podejmowano młodych żeglarzy. Jak podkreślają służby, w działaniach ratowniczych kluczową rolę odegrali nie tylko ratownicy, ale również postronne osoby, które pomogły w ewakuacji uczestników obozu na brzeg.
±Nikola Cieślak z Mazurskiej Służby Ratowniczej przekazała, że nastolatkowie w wieku od 14 do 18 lat byli przemoczeni i nie mieli ze sobą rzeczy na zmianę - przekazał serwis tvn24.pl. Rzeczy żeglarzy zatonęły wraz z jachtami. Baza ratownicza zapewniła im koce i zastępczą odzież. Dzieci spędziły noc w bazie, a po część z nich przyjechali rodzice, nawet z odległych miast, takich jak Wrocław.
−Służby podkreślają, że wszyscy uczestnicy mieli założone kamizelki ratunkowe, co znacząco zwiększyło ich szanse na przeżycie i ułatwiło prowadzenie akcji ratunkowej.
+Służby podkreślają, że wszyscy uczestnicy mieli założone kamizelki ratunkowe. One uratowały im życie - powiedział dyspozytor centrum koordynacji ratownictwa wodnego MOPR w Giżycku Dariusz Luma.
+Pytany czy żeglarze w ogóle powinni wypływać w sytuacji, gdy były alerty o złej pogodzie odpowiedział, że to pozostawia do oceny policji. Możemy tylko przypuszczać, że może myśleli, że uda im się zdążyć dopłynąć do brzegu. W całym tym nieszczęściu najważniejsze, że ubrani byli w kamizelki - podkreślił.