Pożegnanie Marka Ruska-Wolskiego. "Dar Polski dla Ukrainy"
± - Tam, gdzie rozgrywają się największe dramaty wojny, którą niesprawiedliwie i okrutnie wywołała Rosja i prowadzi ją przeciwko najsłabszym mieszkańcom Ukrainy Ukrainy, cywilom, ludziom starszym, dzieciom. Pan Marek ruszył im na pomoc pomoc, przywożąc leki, jedzenie, uczestnicząc w ewakuacjach. Ostatnim razem, kiedy, kiedy przyjechał, Rosjanie go zabili - podkreślił dyplomata.
± Andrij Sybiha zaznaczył, że rosyjskie ataki dotykają wszystkich bez względu na narodowość. - Jego tragiczna śmierć jeszcze raz przypomina, czym jest rosyjska agresja. Ona nie ma granic, nie zwraca uwagi na narodowość – ona niszczy wszystko. Ale ona nigdy nie zniszczy sojuszniczej współpracy ukraińsko-polskiej. Dlatego, Dlatego że jest to wspólny sojusz wobec wyzwań, które stoją nie tylko przed Ukrainą, ale także przed Polską i Europą - zaznaczył minister.
− - Pan Marek udowodnił konkretnymi działaniami, że solidarność nie jest abstrakcyjnym hasłem. On nie pozostał z boku i kiedy do Ukrainy przyszła niedola – rosyjska agresja – sam siadł za kierownicę samochodu, by rozwozić pomoc i pomagać ludziom w Charkowie - mówił szef ukraińskiego MSZ.