← Zgłoszenie o upadku konia na trasie do Morskiego Oka
Fakt · ciche edycje po publikacji · www.fakt.pl ↗

Burza po nagraniu DIOZ spod Morskiego Oka. Padły mocne oskarżenia

2 zmiany po publikacji w ciągu 35 min: lead 2 razy, 1 akapit zmieniony, 2 dopisane.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (3 zapisy, pierwszy 08.08 o 16:56). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

08.08 16:40 08.08 18:55
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 2 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany akapit usunięty

  1. 08.08
    lead · 1 akapit zmieniony
    Lead

    W sieci zawrzało po publikacji Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt (DIOZ). Organizacja informuje, że na trasie do Morskiego Oka miał w sobotę (8 sierpnia) paść koń pracujący przy przewozie turystów. Aktywiści oskarżają służby o brak reakcji i zapowiadają dalsze protesty. Policja jednak nie potwierdza tych informacji i podkreśla, że sprawa jest weryfikowana. Pojawiło się też oświadczenie fiakrów: doszło "doszło do potknięcia. potknięcia".

    Treść

    ±"Fakt" dodzwonił się bezpośrednio do interweniującej na miejscu wiceprezes inspektoratu DIOZ, Krystyny Pietruszki. Oto co nam powiedziała:policja Policja nam nie pomaga, wręcz utrudnia działania. Mamy informację, że ten koń nie przeżył. Zostało to zarejestrowane dzisiaj o godz. 9.37. Nagranie przesłano naszej organizacji — potwierdza Krystyna Pietruszka. Sama nie była naocznym świadkiem, gdy zwierzę padło. — Musimy to wszystko zweryfikować, zmuszamy policję do czynności, dotrzemy do właściciela konia i sprawdzimy, co się z nim stało — mówi Pietruszka.

  2. 08.08
    lead · 2 akapity dopisane
    Lead

    W sieci zawrzało po publikacji Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt (DIOZ). Organizacja informuje, że na trasie do Morskiego Oka miał w sobotę (8 sierpnia) paść koń pracujący przy przewozie turystów. Aktywiści oskarżają służby o brak reakcji i zapowiadają dalsze protesty. Policja jednak nie potwierdza tych informacji i podkreśla, że sprawa jest dopiero weryfikowana. Pojawiło się też oświadczenie fiakrów: doszło do potknięcia.

    Treść

    +"O godz. 9:35 na trasie Włosienica – Palenica Białczańska doszło do potknięcia się konia. Koń został niezwłocznie wyprzęgnięty, po czym samodzielnie wstał. Następnie został ponownie zaprzęgnięty i zjechał na dół. Będzie przebadany przez prowadzącego go lekarza weterynarii.

    +Obecnie widać jedynie bardzo lekkie otarcie. Stan konia nie budzi niepokoju, ale badania i tak się odbędą. Działania związane ze zdarzeniem były podejmowane zgodnie z określonymi procedurami" – brzmi początek oświadczenia, opublikowany przez fiakrów ze Stowarzyszenia Przewoźników do Morskiego Oka z Gminy Bukowina Tatrzańska.