Robert Lewandowski męczył się przez 93. 93 min. Wystarczył jeden błysk
Robert Lewandowski w zasadzie przez całe spotkanie Chicago Fire z Santos Laguna był kompletnie niewidoczny. Przebudził się dopiero w końcówce, kiedy ustalił wynik meczu, a jego zespół wygrał 3:1. Polak może czuć jednak spory niedosyt, bo o sytuacji sytuacja z 83. min będzie śnić mu się po nocach.