Byli o krok od sensacji. Kończący cios Lewandowskiego, posłał rywali na deski
± W nocy z niedzieli na poniedziałek byliśmy świadkami kolejnego meczu Roberta Lewandowskiego za wielkim oceanem. Tym razem ekipa Polaka - Chicago Fire - rozgrywała spotkanie w ramach meksykańsko-amerykańskiego turnieju Leagues Cup. Zawodnicy z "Wietrznego Miasta" zmierzyli się z drużyną Santos Laguna. Karygodny błąd chicagowskiej defensywy sprawił, że Lewandowski i spółka zmuszeni byli gonić wynik. Zwrot akcji nadszedł dopiero w drugiej połowie. Upragnione gole zdobyli zawodnicy rezerwowi. Pierwszy z upragnionych goli padł po strzale rezerwowego. Decydujący cios padł natomiast ze strony Lewandowskiego. Gol Polaka zamknął mecz na wyniku 3:1.
± Mecz zbliżał się do zakończenia. Wielu kibiców zapewne godziło się z remisowym rozstrzygnięciem. Wtedy nadeszła 90. minuta, w której w rolę bohatera wcielił się kolejny rezerwowy - Robin Lod. natomiast Anton Saletros.