Waldemar Żurek zapowiada przywrócenie normalnego funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego. Dr hab. Krzysztof Szczucki, prawnik i poseł na Sejm, w rozmowie z "Faktem" analizuje hipotetyczny scenariusz, który mógłby zostać wykorzystany w sporze o TK i wskazuje wskazuje, jak Bogdan Święczkowski mógłby się bronić. — Gdy sytuacja będzie eskalować eskalować, moglibyśmy mieć dwa Trybunały Konstytucyjne — ocenia.
±Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zapowiedział, że zakłada, iż ,"późną "późną jesienią" można będzie zobaczyć działający Trybunał Konstytucyjny. W instytucji trwa spór o wybór sędziów. 13 marca Sejm wybrał sześcioro, ale prezydent Karol Nawrocki odebrał ślubowanie jedynie od Magdaleny Bentkowskiej i Dariusza Szostka.
±— W tej chwili w Trybunale mamy, zdaniem części opozycji, jedenastu 11 sędziów, ponieważ prezydent nie przyjął ślubowania od czworga osób wybranych przez Sejm. Zdaniem rządzących mamy natomiast piętnastu 15 sędziów, bo ta czwórka złożyła ślubowanie w Sejmie — wskazuje.
±— Teoretycznie można byłoby próbować doprowadzić nawet do złożenia sędziego z urzędu, ponieważ jest to jedna z kar dyscyplinarnych. To mogłaby być forma obrony .Tutaj obrony. Tutaj jednak może pojawić się problem z ustaleniem składów sądu dyscyplinarnego. Organizacyjnie może to być trudne, ale Święczkowski może próbować znaleźć jakieś rozwiązanie — wskazuje.